Warrel Dane: Shadow Work

shadow-work-w-iext53449932

Rzadko kiedy muzyka wzbudza we mnie smutek. W przypadku Shadow Work już sama myśl o warunkach powstawania płyty może przyprawić o depresję. Oto legendarny Warrel Dane, jeden z najwybitniejszych wokalistów metalowych przełomu wieków ląduje w Brazylii. Mimo imponującej, 30-letniej kariery dopiero tam znajduje muzyków chętnych do współtworzenia nowej muzyki. Nawiasem mówiąc są to ci sami ludzie, z którymi objechał świat w ramach trasy mającej celebrować kolejną rocznicę wydania Dead Heart in a Dead World Nevermore. Raczej nie odniosła ona sukcesu, skoro wg relacji autorów bloga Irkalla (Hail Satan! Działacie jeszcze?)na koncercie w bielskim klubie Rude Boy, , pijany Warrel śpiewał dla prawie pustej sali. I najprawdopodobniej właśnie przegrana z chorobą alkoholową kosztowała Dane’s życie. Zmarł we śnie równo rok temu, w domu jego brazylijskiego gitarzysty, nie doczekawszy ukończenia nagrań.

Z tego co udało się zarejestrować, południowo-amerykańscy instrumentaliści sklecili trwającą 41 minut płytę. Wydaje się, że mieli sporo do zrobienia, skoro na premierę trzeba było czekać prawie rok. I niestety to słychać. Większość piosenek brzmi, jakby była złożona z nie do końca pasujących do siebie elementów, przez co całość jest nierówna i co tu dużo mówić- słaba. Nie można się przyczepić chyba tylko do pracy instrumentalistów. Wszystko zostało zagrane nad wyraz rzetelnie i słychać, że Canarinhos są fanami Nevermore- większość piosenek to typowe dla ekipy z Seattle techniczne, thrashowe łupanie. Niestety, współtwórcom Shadow Work brak polotu Jeffa Loomisa i spółki, a ich twórczość nie porywa. Co ciekawe, najlepszym numerem tutaj jest “As Fast as the Others”, który przypomina solowy debiut Dane’a, czyli prostsze, piosenkowe wręcz granie. Refren jest tu pierwszorzędny, a i reszta ładnie płynie. Jedyną wadą, jak zresztą w przypadku wszystkich utworów tutaj, są banalne do bólu teksty.

Pozostaje jeszcze kwestia wokaliz. Mimo że Dane operuje tu zdecydowanie mniejszą skalą głosu niż w przeszłości, to i tak wydaje mi się, że jego partie zostały miejscami cyfrowo poprawione. A jak sobie obejrzałem nagrania video z ostatnich jego chwil na tej planecie, to jestem tego wręcz pewien.

Podsumowując, żałuję, że ta płyta w ogóle powstała. Wolałbym pamiętać ten głos z płyt Nevermore, solowej Praises to the War Machine, czy nawet The Year the Sun Died Sanctuary. Tutaj dostajemy dźwiękowy obraz konającego człowieka, który przegrał wszystko w walce z uzależnieniem. Taka świadomość boli w przypadku zwykłych ludzi, a co dopiero gościa współodpowiedzialnego za takie klasyki jak This Godless Endeavor i Dreaming Neon Black Nevermore, czy też Control Denied Sanctuary. Wielka szkoda, wielka strata.

Poniżej zamieszczam mini-dokument z nagrywania Shadow Work. Obejrzałem go raz i więcej nie jestem w stanie.

Rest in power, Mr Dane.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Wspierane przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Marta Marecka pisze

Dosadnie o życiu i pisaniu

Kałuże i Róże.

Szukam sensu w Krakowie

Najjaśniejsza Rzeczpospolita Polska

„Nie bójmy się pracy i służby dla Polski, brońmy naszą Ojczyznę”. Tak trzeba!

HEAVY METAL OVERLOAD

... and classic rock too!

Racja jest najmojsza....

Bo przecież nie Twojsza...

Twoja Stara Gra Metal

Metal i Piekło

Discover

A daily selection of the best content published on WordPress, collected for you by humans who love to read.

Longreads

The best longform stories on the web

The Daily Post

The Art and Craft of Blogging

The WordPress.com Blog

The latest news on WordPress.com and the WordPress community.

%d blogerów lubi to: