Pain of Truth

Standardowy, rzetelnie zagrany NYC hardcore. Wszystko na swoim miejscu na scenie (breakdowny, przemowy między piosenkami) i pod (pogo, ale też karatecy walczący z niewidzialnymi przeciwnikami). Nie było źle, bo nie czułem się zmęczony, ani nawet nie patrzyłem na zegarek w trakcie, ale z całego koncertu pamiętam tylko, że z perkusji słyszałem wyłącznie werbel.
High Vis

Wspaniali Angole. Moje uwielbienie dla nich opiera się na dwóch fundamentach: fajowych piosenkach i charyzmie wokalisty Grahama Sayle’a. A gdy dodamy do tego super energetyczny występ całego zespołu i świetną setlistę (“Talk for Hours”, “Trauma Bonds” przy któym wskoczyłem w pogo, czy nowe “Mind’s a Lie”) otrzymujemy koncert tak dobry, że po ostatnim numerze chciałem “jeszcze i jeszcze, więcej i więcej”. Rewelacja!

Dzień dobry w nowym roku i wszystkiego dobrego życzę. Udanych koncertów i zdrowia na te koncerty.
Widać Twoja stara wita go już nawet nie chwilą a dwudziestoma dniami ciszy…Cóż.
Ale może chociaż czyta, skoro pisze.
To ja się podzielę, literacko u mnie nie za mocno i muzycznie też uważam że ubiegły rok bieda ale jest parę perełek o których chciałbym wspomnieć i o tym będzie (ze skradnę idom) moja krótka piłka
Yoth Iria – Blazing Inferno – uuu Panie, namber łan 2024, to taki Rotting Christ ale z większym pierdalnięciem mniemam, w dodatku w tle ciągle gra jakiś nieznany instrument muzyczny ? Kobza ? ale co Grecy robią na kobzie. Płyta stanowczo za krótka (36 minet), ledwo się wsłucham już koniec i ciągle mi mało. Re-wel-ka.
KANONENFIEBER – Die Urkatastrophe – to jest normalnie lista przebojów na jednej płycie, Słowianie znad łaby czyli rzecz po niemiecku o bólu i cierpieniu Wermachtu podczas wojny. I mam trochę mieszane uczucia. Otóż naród odpowiedzialny za dwie światowe rzezi w XX wieku gra i śpiewa o okrucieństwie wojny (raczej pierwszej niż drugiej). Jedno przeczy drugiemu ale się nuci przy goleniu 😉. Polecam zamiast kawy Waffenbruder
Wormwood – The Star – szwedzki melody black czy jakoś tak. Z kapitalną balladą „RO”
Thy Catafalque – A gyönyörű álmok ezután jönnek – z Węgrami ostatnio nam nie po drodze , za wyjątkiem jednego ministra. Warto posłuchać bo trzyma poziom ten Vadak. I można posłuchać jak brzmią po węgierski „czerwone korale czerwone niczym wino, które kiedyś śpiewały bratanki nie wiedząc że to węgierki utwór
UNTERVOID – Parasite – trochę za szybko się znudziło ale pierwsze przesłuchania to jak mówią znawcy wyjebało mnie z kapci
Z singli które wpadają w ucho polecam
Leciutkie rockowe THE HELLACOPTERS – Stay With You
Powrót antychrysta czyli Marilyn Manson – Raise The Red Flag
Trans – SONJA – Discretion For The Generous
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Dzięki za komentarz!
Właśnie wrzuciłem post o tej mojej przerwie, zobaczymy, czy w drugiej połowie 2025 będzie.
Dziękuję za polecanki! Yoth Iria i Mansona słyszałem i bardzo mi się podobają. Resztę sprawdzę.
Również pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego przez resztę roku!
PolubieniePolubienie
WiniaryBookings zaprasza wszystkich na koncert zespołu Yoth Iria. Formacja wystąpi:
29.07.2025 – Warszawa, VooDoo
30.07.2025 – Poznań, Pod Minogą
jakby co 😉
jest też ghost i nowy singiel ale:
sztuka, grafika i teatr ponad jakością muzyczną, w zasadzie bez jakości muzycznej…jaka szkoda
PolubieniePolubienie
O fajnie, dzięki! Zobaczymy, gdzie los mnie rzuci w lipcu!
A co do Duszka nowego, to mi się podoba. Nie porywa, ale też nie wkurwia jakoś.
PolubieniePolubienie