Suicide Silence: Suicide Silence

Nowa płyta ojców deathcore’a kojarzy mi się z dwoma, eufemistycznie mówiąc, kontrowersyjnymi wydawnictwami: Illud Divinum Insanus i Lulu. Z pierwszą, bo mamy tu odstępstwo od dotychczasowej formuły, która przyniosła sukces i sławę. Z tym, że Suicide Silence poszli totalnie na całość. Ich tradycyjnego stylu szukać tu można ze świecą, zamiast tego mamy… eksperymentalny nu metal?... Continue Reading →

Podsumowanie roku 2016.

Już się miałem kajać, że w tym roku tak późno, ale właśnie zauważyłem, że Podsumowanie AD 2015 był dzień później. Więc, jak to mówią młodzi ludzie: brawo ja! Jest progres! A tak poważniej, to byłoby wcześniej, gdyby nie wyjazd na daleki Zachód. Szczegóły może się jeszcze pojawią, ale powiem Wam, że tak daleko to mnie... Continue Reading →

Krótka Piłka 2016 cz. 7

Piłka meczowa: Furia: Księżyc Milczy Luty Moje ostatnie spotkania z pełnowymiarowymi nagraniami Furii, można rozłożyć na następujące fazy: Faza odrzucenia- zwykle pierwsze 2-3 odsłuchania, Faza zaczepienia- kiedy do głowy wrzynają się najbardziej nośne melodie, słowa (“Za ćmą… W DYYYMMM!”, “Zabieraj łapska z mojego ramienia”) Faza zrozumienia- kiedy zaczynam kumać o co chodzi, Faza zniewolenia- po... Continue Reading →

Sonisphere – Stadion Narodowy, Warszawa – 11.07.2014.

Na zakup biletu na czwartą polską edycję festiwalu zdecydowałem się, kiedy organizator ogłosił, że wystąpi tam Alice in Chains. Alicję kocham tak samo jak Perłowy Dżemik, więc  pomimo niezbyt pochlebnych opinii na temat miejsca koncertu lekką ręką wydałem ćwierć tysia na bilet. Tym bardziej, że wszystkie ich okoliczne występy (tj. te w Niemczech) szybko się... Continue Reading →

Krótka piłka 2014 cz. 3

Animals as Leaders: The Joy of Motion Matematyczne djento-jazzy. Trochę spokojniejsze i bardziej wypolerowane brzmieniowo niż na poprzednich płytach Zwierząt, ale ciągle słucha się nadzwyczaj przyjemnie. Cloud Nothings: Here and Nowhere Else Chujowe emo-hałasy. Wykręcony w studiu, brudny, garażowy sound, irytujące wokale i piosenki z dupy. Zaorać! Tyle dobrego, że tylko 8 piosenek tu dali.... Continue Reading →

Speak English or Die!

Ogólnie rzecz biorąc, staram się nie pisać na tych łamach o sobie za dużo, ale muszę Wam się przyznać, że w życiu liznąłem rozmaitych zajęć: judo, żeglarstwa, rysowania, pisania, programowania, gry na gitarze i w chuj innych. Jedyną rzeczą, w której jestem naprawdę dobry jest angielski. Mówiąc eufemistycznie: daję radę. Oczywiście, robię błędy i nie... Continue Reading →

Top 10 okładek płyt

Jakiś czas temu, w jednym ze sklepów znanej sieci, wyczaiłem super album pt. Metal and Hardcore Graphics. Jest to zbiór grafik z książeczek dołączanych do płyt, okładek, zdjęć zespołów i loga wykonawców. Kosztuje to cudo prawie 200zł, ale myślę, że jeśli jakiegoś fana ciężkiej muzy stać, to powinien się zaopatrzyć, gdyż zacne jest to dzieło.... Continue Reading →

Podsumowanie roku 2011

Ach, cóż to był za rok! Zarówno w muzyce, jak w życiu moim osobistym działo się naprawdę sporo. Coby nie być gołosłownym, parę liczb: pierwszy tytuł magistra, 2 kraje, trzecia stała praca, 4 mieszkania itd. Dziwnym nie jest, że blog ten został odrobinę zaniedbany. Oby to się zmieniło w 2012 - w końcu to podobno... Continue Reading →

Radość, wielka radość!

  W podstawówce, pani od plastyki (którą pozdrawiam i przepraszam. Za wszystko.) mawiała: jeden obraz wart jest tysiąc słów. I tak chyba jest z powyższym plakatem. Kurwać, takiego zestawu (w realu, na papierze się nie liczy- to do organizatorów pewnego festiwalu na (c)H) u nas nie było bodajże od 2002, kiedy to papa Ozzy przywiózł... Continue Reading →

Wspierane przez WordPress.com.

Up ↑