Full of Hell – 23.04.2026 – Hype Park, Kraków

Jarhead Fertilizer

Grind z domieszką deathcore’a. Nawet rzetelnie zagranie, ale mnie nie porwało.

The Body

Na setlistę wybrali najprostsze i najcięższe numery ze swojego katalogu. I dobrze na tym wyszli, bo bardzo podobała mi się ta jaskiniowa energia ich grania- nic, tylko machać głową. A także to, że wokalista i gitarzysta wygląda jak Kyle Gass z Tenacious D. Koncert bardzo spoko, szkoda tylko, że wokale totalnie schowane w miksie.

Full of Hell

Kiedyś, kiedy ludziom zależało na gładkiej pościeli i np. obrusach, oddawało się rzeczy do magla, gdzie nasze pranie wjeżdżało między dwie ciężkie, rozgrzane rolki, które dosłownie miażdżyły materiał. Przywołuję ten zwyczaj, bo po koncercie Amerykanów czułem się, jakby ktoś mnie właśnie przez taki magiel przepuścił. Dawno nie byłem na tak intensywnym koncercie. I z jednej strony w połowie miałem już dość, ale z drugiej trudno było oderwać oczy i uszy, od tego co działo się na scenie. Myślę, że dotknąłem mojej granicy jeśli chodzi o ekstremę w muzyce. Fajnie, podobało mi się.

Dodaj komentarz

Witryna internetowa zasilana przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑