Najgorzej #4: Sweet Noise „Czas ludzi cienia”

O Glacy, liderze Sweet Noise, w ostatnich czasach słychać było głównie z powodów poza-muzycznych. Na szybko z pamięci: zwyzywał celebrytkę, zapomniał zapłacić alimentów, proponował sparing pod sklepem w Swarzędzu i zaczął sprzedawać kawę. Spróbuję jednak zapomnieć o tych jego wyskokach i skupić się na płycie Sweet Noise, która właśnie wchodzi w dorosłość.

sweet-noise-czas-ludzi-cienia-cd

Czasu Ludzi Cienia nie słuchałem od bardzo dawna. Pamiętam jak kultowy już “Dzisiaj mnie kochasz, jutro nienawidzisz” hulał na telewizyjnej liście przebojów 30 Ton i moje zainteresowanie wzbudzał czerwonowłosy frontman, któremu kosmicznego wyglądu nadawał brak brwi i gęsty piercing. Sam album w wersji kasetowej wygrałem w telefonicznym konkursie Radia Szczecin. Nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia, ale też nie odpychał. Nu metal był wtedy moją główną strawą muzyczną, a elektronikę dodawali do niego już wcześniej m.in. Static-X i Rammstein. W tamtym czasie piosenki zespołu z Wielkopolski były raczej przeciętne, ale bez dramatu. Ani nie kochałem, ani nie nienawidziłem. I najpewniej nigdy bym do CLC nie wrócił, gdy nie Glaca i jego, jak widać skuteczna, autopromocja.

CLC z FB

Pierwsze moje wrażenie: “chyba nie myślimy o tej samej płycie”. Ale potem doszło do mnie, że rok 2002 był 18 lat temu- to przecież pół mojego życia! Może nie byłem wystarczająco świadomy, żeby pojąć jego wspaniałość? Poza tym bardzo słabo orientowałem się w metalu, więc jak miałem wiedzieć, że się skończył? No nic, czas na podróż sentymentalną. Jako że mamy do czynienia z super-wyjątkową płytą, podejdziemy do niej wyjątkowo (jak na ten blog), piosenka po piosence, wrażenia spisywane na bieżąco. No to myk!

“System”

Trip-hopowe intro, niecała minuta i dużo mówienia o systemie. Znośne.

“N.U.E.R.H.A”

Bardzo fajny, nu metalowy banger. Średnie tempo, dobre riffy i wpadający w ucho refren. Chociaż teraz słowa “To nowa era”, kojarzą mi się z tekstem: “era WC Pickera”, ale to już moja wina. Jedyne co mnie konfunduje, to tytuł. Czy to alternatywna forma zapisu “new era”? Nie wiem.

“Jesteś…?”

Tutaj na pierwszym planie elektronika i znowu trip-hop, później dociążone przesterowanymi gitarami. Glacjusz przedstawia siebie jako samotnego buntownika. Muzycznie przeciętność.

“Dzisiaj mnie kochasz, jutro nienawidzisz”

Możecie wierzyć lub nie, ale to był największy hit rockowy pierwszej połowy lat zerowych. Żadna alternatywna potańcówka nie mogła się odbyć bez niego, a teledysk do znudzenia puszczali na wszelkich programach i kanałach muzycznych. Zaczyna się od leniwego biciku i zawodzenia pań. Później wjeżdża rapujący Glacosław i wyraża niechęć do nie wiadomo kogo z nie wiadomo jakiego powodu. W tym utworze najjaskrawiej wychodzi słabość liryczna tego wydawnictwa. Mnóstwo tu pozornie zgrabnych hasełek, które absolutnie nic nie znaczą, np. “Ciągły sygnał jest początkiem końca, człowiek, roślina, myśl konająca”. To przecież nie ma najmniejszego sensu! Nawet ja mogę takie dyrdymały pisać: “Posąg ten wysoki przetrwał długie lata, otwórz no wódeczkę- posłuchamy Kata”. Piosenka potem się trochę rozkręca, ale i tak nie wznosi się ponad mierność. Musiała być straszna posucha, skoro ten kawałek zyskał taką popularność.

Kolejne numery wpisują się w prosty schemat muzyczno-tekstowy. Podmiot liryczny to Glacomir zdradzony o świcie, sam przeciw wszystkim, itd. Zły system chce mu odebrać wolność i swobodę, ale on się nie da. Również kompozycyjnie wszystko leci na tym samym patencie: elektroniczny wstęp, nu metalowy ciężar w refrenie i szeptany mostek. Słabe to, nudne i szkoda strzępić ryja. Ale są 2 rodzynki, o których warto wspomnieć, a mianowicie:

“Skurwiel”

Najciekawsza i najprostsza piosenka na płycie. Riff zerżnięty z „Break Stuff”, refren składający się z 4 słów: „Spierdalaj skurwielu, okradłeś mnie!” i nieprzeładowany aranż. Naprawdę dałoby się to lubić, gdyby nie mowa-trawa w zwrotkach, ale i tak jest to drugi najlepszy kawałek na CLC.

“Showshit”

“Sweet Noise- oni nam kurwa pokażą!” tak zaczyna się ta groteskowa kompozycja. Do ultra prymitywnego podkładu, robionego chyba na demo wersji Magix Music Maker, jakiś kolo, rzekomo fan zespołu próbuje rapować. A w zasadzie opowiada tylko jakieś farmazony o szoł biznesie, który rzecz jasna szykanuje swarzędzkich buntowników. 4 minuty i 14 sekund bolesnego cringe’u.

Podsumowując, jest to album słaby, ale nie w jakiś wyjątkowo spektakularny sposób. Wiadomo, teksty są głupie, ale to ciągle nie jest muzyka, którą się puszcza mówiąc: “Ej, chcesz usłyszeć najgorszy zespół świata?”. Po prostu mierny nu metal. I gdyby pan Glacbaum po prostu zamknął mordę i pozwolił temu aniołkowi spać w spokoju, wszyscy by o Czasie Ludzi Cienia zapomnieli. Ale gdy się ma ego nadmuchane jak bułki w Żabce, to potem się dostaje najazdy trolli i recenzje jak ta. No i przede wszystkim, twierdzenie, że ten krążek “skończył wszystkie albumy”, to jak mówić, że Fiat Multipla skończył motoryzację.

4 myśli na temat “Najgorzej #4: Sweet Noise „Czas ludzi cienia”

Dodaj własny

  1. Wiadomo, że każdy ma prawo do własnej interpretacji, no ale..dla mnie najlepszy chyba album „Sweet Noise” i w kontekście tego co napisałeś o „dzisiaj mnie kochasz jutro nienawidzisz” chciałbym troszkę rzucić może światła na rzekomy brak sensu?
    Utwór traktuje bardzo mocno w uniwersalny sposób o kilku aspektach życia, a zwłaszcza osób wykluczanych przez SYSTEM (system prawny, religijny, wartości) ze społeczeństwa („połamane kwiaty”), dotyka tematów różnych osób które „nie pasują” do ogółu patrz->np. chrześcijański kraj, a osoby LGBT, czy należące do różnych subkultur nie pasujących do ogółu („bo to prowokacja tak Ciebie bulwersuje, zabijcie s..a on tu nie pasuje” ), sam Glaca prowokuje wyglądem. Już na samym początku Glaca wskazuje, że potencjalny odbiorca jest zamknięty na wszelkie argumenty rozmowy („nie chcesz, nie rozumiesz, tego co mówię Ty nie przyjmujesz”) oraz że osoby odrzucone żyją w „iluzji istnienia” nie mogę się poddać. Wola walki „jestem kim jestem inny nie będę z Tobą? bez Ciebie? decyzje podjęte…”, „chcę słyszeć serca bicie” i obawa przed porażką do czego nawiązuje właśnie treść „ciągły sygnał jest początkiem końca , człowiek roślina, myśl konająca”, jeżeli się poddam -> to przegrałem.
    (ciągły sygnał na kardiogramie wskazuje zatrzymanie akcji serca”
    Żeby nie pisać całego elaboratu -> sam refren „dzisiaj mnie kochasz jutro nienawidzisz” mówi bardzo dużo: w przypadku wspomnianej wyżej grupy na tamten czas gdy powstał utwór ale i teraz, większość synów/córek przyznających się swoim kochającym rodzicom do swoich preferencji była odrzucana i zamykane były przed nimi drzwi.
    Podsumowując cały album jest przesiąknięty problemami społecznymi , które być może autora dotknęły osobiście, a może to jego empatia…
    W każdym razie mi tam sensu nie brakuje

    Polubienie

    1. Cześć, dzięki za długi komentarz!
      Przyjmuję Twoją interpretację, ma ona sens. Kwestia braku przynależności i buntu to główny temat całej płyty, więc to jest jak najbardziej zrozumiałe. I jak dla mnie taki przekaz, mimo, że nie oryginalny, jest jak najbardziej spoko. Tego „ciągłego sygnału” jako linii na kardiogramie nie wyłapałem- jest to spoko.
      Ale co tam robi ta „roślina”? Właśnie to jest problemem w tej piosence- jest sporo momentów, które próbują być mądre, a jak dla mnie nic nie znaczą.
      Inny przykład z końcówki:
      „Spadam w dół bez zabezpieczenia
      Tu nikt nie czeka nie widzę swego cienia”
      O ile pierwsze 1.5 tego dwuwersu się trzyma kupy, to o co chodzi z tym brakiem cienia? Że stoi na scenie w braku reflektorów? Bardzo to przypadkowe i wygląda jak napisane wyłącznie na potrzeby rymu.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Website Powered by WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Polish Love

cudze chwalicie, swego nie znacie. gitarowo.

KASTRACJA

booking/hatemail/spam: kastracja.keylogger@gmail.com

Przystanek 59

UWAGA! BLOG W PRZEBUDOWIE! NIEKTÓRE INFORMACJE MOGĄ BYĆ NIECZYTELNE. ZAPRASZAM ZA NIEDŁUGO. PLANOWANA DATA AKTUALIZACJI - DO KOŃCA LISTOPADA 2022

Irkalla

Irkalla. Blog o muzyce metalowej.

FISIA.PL

o psach, dla psów, przez psa

DRAGONFLY EFFECT

Orginal wild art nature download wallpaper background photo forest birds swamp black foggy smoggy flowers music sensory slow life macro ważki las drzewa ptaki i robaki Wild Nature Discover and download hight resolution pics / Pobierz moje obrazy o wysokiej rozdzielczości do swoich projektów, obrazów, tapet, plakatów, okładek, postów...

Marta Marecka pisze

Dosadnie o życiu i pisaniu

Najjaśniejsza Rzeczpospolita Polska

„Nie bójmy się pracy i służby dla Polski, brońmy naszą Ojczyznę”. Tak trzeba!

HEAVY METAL OVERLOAD

... and classic rock too!

Twoja Stara Gra Metal

Metal i Piekło

Discover WordPress

A daily selection of the best content published on WordPress, collected for you by humans who love to read.

Longreads

The best longform stories on the web

The Daily Post

The Art and Craft of Blogging

WordPress.com News

The latest news on WordPress.com and the WordPress community.

%d blogerów lubi to: