Krótka Piłka 2015 cz. 5

Piłka meczowa: High on Fire: Luminiferous
Poddając się wszechogarniającemu hajpowi na ten zespół, sprawdzam ich kolejne płyty od czasów Death is this Communion. I szczerze mówiąc, każda nudziła mnie strasznie- takie trochę cięższe motorhedy, wszystko na jedno kopyto, a fajnych piosenek co kot napłakał. A tu niespodzianka. Luminiferous, choć stylistycznie nie różni się od poprzedniczek, kopie dupę świetnymi kompozycjami. W sumie każda z dziewięciu piosenek tu zamieszczonych nadaje się na singla. Miłe zaskoczenie.

August Burns Red: Found in far Away Places
Amerykanie spuszczają się nad tym, jakby chłopaki byli następnym Black Sabbath, a ja tu słyszę blady cień Killswitch Engage, tylko bez piosenek wpadających w pamięć. Do kosza.

Blaze of Perdition: Near Death Revelations
Chyba wszyscy słyszeli historię powstania tej płyty: w 2013 zespół miał wypadek na trasie w Austrii, który pozbawił basistę życia, a pozostałych muzyków zdrowia. Po wielomiesięcznej rekonwalescencji powrócili z trzecią, najbardziej awangardową płytą w swojej karierze. Co do brzmienia i jakości, to jest podobna historia co z tegorocznym wydawnictwem Outre. Zdecydowanie dużo dobroci, ale muzycy chyba na siłę starali się stworzyć dzieło zbyt ambitne i progresywne. W rezultacie większość piosenek zaczyna przynudzać od połowy. Jako, że najkrótsza (nie licząc 84-o sekundowego “The Tunnel”) trwa ponad 7 minut, myślę, że spokojnie można było zmajstrować z tych dźwięków krótsze, ale konkretniejsze ciosy. Daleki jednak jestem od negatywnej oceny- ambicja zawsze w cenie, do tego dochodzi przemawiająca do mnie atmosfera smutku i beznadziei. Ponadto tzw. momentów jest tu mnóstwo (np. pierwsze i ostatnie 33% “Królestwa Niczyjego”- miazga absolutna!), gdyby bardziej je dopracować, byłaby to potęga, a tak jest nieźle.

Cradle of Filth: Hammer of the Witches
Znając wybiórczo poprzednie dokonania Anglików, mimo zachęt ze strony znajomych, podchodziłem do tej płyty jak pies do jeża. Obawiałem się kolejnych pseudo-metalowych operetek, które nawet nie balansują na granic kiczu, tylko przeskakują ją z obłąkańczym śmiechem. A tu miła niespodzianka. Organki ciągle są, ale zgrabnie ograniczone, a sednem całego wydawnictwa jest black metal. Melodyjny, ale jednak. Wiadomo, jest to popelinka, ale jeśli nie szukacie w danej chwili głębszych wzruszeń, a nieźle napisane pop-metalowe hity, możecie śmiało obadać.

Elder: Lore
Brzmi jak stare Baroness (czyli takie stonero-sludge), z większym naciskiem na dłuuugie kompozycje. Z jednej strony trochę to takie rozmemłane, ale z drugiej fajne te riffy mają. Tak więc dupy nie urywa, ale buja sympatycznie.

Thy Art is Murder: Holy War
Amerykańcy wnoszą tę płytę na piedestały, a ja nie potrafię odróżnić poszczególnych piosenek. Typowy deathcore, czyli nic ciekawego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Wspierane przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Marta Marecka pisze

Dosadnie o życiu i pisaniu

Kałuże i Róże.

Szukam sensu w Krakowie.

Najjaśniejsza Rzeczpospolita Polska

„Nie bójmy się pracy i służby dla Polski, brońmy naszą Ojczyznę”. Tak trzeba!

Atropa Belladonna Von Coup

reader , writer , poet , person .

HEAVY METAL OVERLOAD

... and classic rock too!

Racja jest najmojsza....

Bo przecież nie Twojsza...

Twoja Stara Gra Metal

Metal i Piekło

Discover

A daily selection of the best content published on WordPress, collected for you by humans who love to read.

Longreads

The best longform stories on the web

The Daily Post

The Art and Craft of Blogging

The WordPress.com Blog

The latest news on WordPress.com and the WordPress community.

%d blogerów lubi to: