
Na 2024 miałem bardzo ambitne plany co do Twojej Starej. Chciałem uczcić moje czterdzieste okrążenie Słońca i zarazem piętnastą rocznicę pierwszego posta na TSGM podsumowaniami, listami i częstszymi wrzutkami. Tak się jednak złożyło, że w styczniu doszło do sporego przemeblowania w moim życiu osobistym i wszystkie plany wzięły w łeb. Przez pierwsze parę miesięcy skupiałem się na ogarnianiu podstawowych życiowych spraw, więc pisałem rzadziej i raczej z przyzwyczajenia niż z chęci. Ale i tak nawarstwiły się różne zaległości, stąd mała liczba recenzji, brak niektórych relacji itd. Starałem się wszystko nadganiać, ale razem z kwestiami emocjonalnymi, kosztowało mnie to dużo energii i w pewnym momencie sobie odpuściłem, bo musiałem odpocząć. Blog stał się jedną z ofiar sytuacji, bo w pewnym momencie straciłem zupełnie chęć i siły do ogarniania nowości i pisania o nich, a z szacunku do Was i do siebie nie będę nigdy robić nic na siłę, bo to nie ma sensu.
No i dochodzimy do sedna- jak to wszystko wpływa na bloga i jakie będą dalsze losy Twojej Starej? 2025 na pewno będzie rokiem przejściowym. Nie sądzę, żeby pojawiło się tu dużo nowej muzyki, bo nie mam obecnie przestrzeni na śledzenie premier. Chcę opublikować kilka tekstów o płytach z roku ubiegłego, które potrzebują jeszcze redakcji. Postaram się stworzyć i wrzucić kilka list i podsumowań, o których pisałem na początku. Chciałbym też, żeby wpisy pojawiały się częściej i w miarę regularnie. Zacznę od jednego na 3 tygodnie, aby stopniowo dojść do jednego na siedem dni. Czy mi się to uda? Nie wiem, ale spróbuję.
Jest jednak małe „ale”. To wszystko o czym napisałem w poprzednim akapicie, zacznie pojawiać się dopiero od lipca. Pierwsze półrocze muszę niestety poświęcić na intensywny rozwój zawodowy, który niestety pochłania mi czas na życie prywatne i hobby. W związku z tym Twoja Stara przechodzi w stan hibernacji, który powinien zakończyć się jakoś po Mystiku. Jest mała szansa, że wrzucę do czasu jakieś relacje z koncertów, ale jednak sądzę, że jeśli wrócicie tu 1.07.2025, nie stracicie wiele.
W tym miejscu chciałbym podziękować Wam, drodzy czytelnicy, za Waszą obecność przez te wszystkie lata. Przede wszystkim Tomkowi, Namtarowi, Konradowi, Gosi, Peterowi, M. i wszystkim, którzy tu zaglądają. Szczególne podziękowania dla Nony za wszystko.
I to tyle. Trzymajcie się! Twoja Stara wróci!
Obrazek wzięty ze strony:
https://pngtree.com/freebackground/zombie-hand-rising-from-the-grave-and-silhouette-of-trees-night-with-a-full-moon-in-background_15627413.html?sce=af&id=6163

tak się dzieje czasami, stare się kończy nowe zaczyna. Można porzucić blog, znaleźć inne zajęcia, hobby, ale muzyki się nie porzuci, przynajmniej ja sobie nie wyobrażam bez niej życia.
Zatem
polecajki, jak to nazwałeś, choć nie lubię polecać aby się nie narzucać. Dwie bo na więcej mnie nie stać.
Havukruunu – Tavastland, z nazwy zaraz widać że fiński shit, black metal shit. Fajne to.
PANZERFAUST – The Suns of Perdition: Chapter IV: To Shadow Zion – ja pdle, jakby ktoś czołgiem mi po mózgu jeździł, przemysłowo zbrojeniowy black metal. Fantastyczne to.
Trochę brak mi krótkich piłek bo zawsze coś z tego sobie dla siebie znalazłem.
W międzyczasie koncert Żywiołaka Pod Minogą w Poznaniu, nowy ghost i Lachrima czy jak jej tam, ale przykro mi się robi słuchając tego stuffu. No o chyba będzie bilet na Yoth Iria, grecy dają czadu.
Zanim się spostrzegłem sprzedali bilety na Torwar na Mansona… a chciałem….trudno.
PolubieniePolubienie
Dziękuję! Podobają mi się! Chwilowo jednak rzeczy bieżące zeszły na dalszy plan, bo przygotowuję DUŻY post, który pewnie wyjdzie w przyszłym roku. Może jakieś relacje wpadną, zobaczymy. Trzymaj się!
PolubieniePolubienie