
Kiedy po raz pierwszy przesłuchałem nową płytę teutońskiej hordy, przypomniał mi się skecz irlandzkiego komika, Dylana Morana:
W wielkim skrócie: główny bohater, katolik, zjada ciastko i nie wie, czy bardziej ucieszył go smak ciastka, czy wstyd spowodowany poddania się pokusie zjedzenia ciastka.
A jak to się ma do omawianego albumu?
Otóż zdarzało mi się słuchać w życiu ohydnej, plugawej wręcz muzyki z wnętrza piekieł, ale nigdy do tej pory nie czułem się tak brudny, jak słuchając najnowszego dzieła Mille Petrozzy. Ten nieznośny patos! Te kiczowate melodyjki! Te teksty niczym z hymnałów Partii Zjednoczonych Republik Satanistycznych! A najgorsze, że nie mogę przestać! To są tak wkręcające się w ucho numery, że aż strach. Piosenka tytułowa, “Satanic Anarchy” i większość pozostałych, no wspaniałe szlagiery to są. Ale ten tani, wackenowy styl, sprawia, że czuję się, jakbym oglądał jakieś undergroundowe porno BDSM z meksykańskimi karłami i w kółko wracał do najlepszych fragmentów. Zgroza! Nie ma dla mnie zbawienia w niebie muziarzy. Łukasz Dunaj skasuje moją prenumeratę Noise’a. Wstyd i poruta. Na szczęście piosenki Kreatora pozostaną ze mną na zawsze.

1. Ja kiedy słucham Kreatora to się tego jakby wstydzę ale słucham.
2. Przeważnie większość ich albumów przesłuchałem raz i nie wracałem z tym będzie chyba podobnie. Wyjątek stanowi Endorama którą uwielbiam.
3. Okładka tegoż albumu jakoś dziwnie mi znajoma, gdzieś widziałem już podobne 😉
PolubieniePolubienie
1 i 2., no tych ostatnich płyt, to nic dziwnego. Ale kiedyś to umieli. Endoramę chyba słuchałem, ale nie pamiętam. Odkurzę sobie.
3. No pan Zbyszek ma już wypracowany, niepodrabialny styl.
PolubieniePolubienie
Wysłałem ostatnio komentarz a propos Twojego kreatorka ale poleciał hen hen daleko w kosmos, zapewnia dotarł ale nie tu
Próbuję zatem jeszcze raz, o czy m to ja chciałem ah o Kreatorze !, – ja to ogólnie słucham ich ale jak słucham to się trochę wstydzę że słucham, trochę nie moja bajka lepszą teutoniczną kapelą jest akcept. Mam jednak ulubioną płytę do której wracam – Endorama.
I chciałem jeszcze wspomnieć o okładce, nie wydaje Ci się skądś znajoma ?
PolubieniePolubienie
o kurcze jest ! powtarzam się jak stary dziad
PolubieniePolubienie