Kreator: Krushers of the World (2026)

Kiedy po raz pierwszy przesłuchałem nową płytę teutońskiej hordy, przypomniał mi się skecz irlandzkiego komika, Dylana Morana:

W wielkim skrócie: główny bohater, katolik, zjada ciastko i nie wie, czy bardziej ucieszył go smak ciastka, czy wstyd spowodowany poddania się pokusie zjedzenia ciastka.

A jak to się ma do omawianego albumu?

Otóż zdarzało mi się słuchać w życiu ohydnej, plugawej wręcz muzyki z wnętrza piekieł, ale nigdy do tej pory nie czułem się tak brudny, jak słuchając najnowszego dzieła Mille Petrozzy. Ten nieznośny patos! Te kiczowate melodyjki! Te teksty niczym z hymnałów Partii Zjednoczonych Republik Satanistycznych! A najgorsze, że nie mogę przestać! To są tak wkręcające się w ucho numery, że aż strach. Piosenka tytułowa, “Satanic Anarchy” i większość pozostałych, no wspaniałe szlagiery to są. Ale ten tani, wackenowy styl, sprawia, że czuję się, jakbym oglądał jakieś undergroundowe porno BDSM z meksykańskimi karłami i w kółko wracał do najlepszych fragmentów. Zgroza! Nie ma dla mnie zbawienia w niebie muziarzy. Łukasz Dunaj skasuje moją prenumeratę Noise’a. Wstyd i poruta. Na szczęście piosenki Kreatora pozostaną ze mną na zawsze.

4 myśli na temat “Kreator: Krushers of the World (2026)

Dodaj własny

  1. 1. Ja kiedy słucham Kreatora to się tego jakby wstydzę ale słucham.
    2. Przeważnie większość ich albumów przesłuchałem raz i nie wracałem z tym będzie chyba podobnie. Wyjątek stanowi Endorama którą uwielbiam.
    3. Okładka tegoż albumu jakoś dziwnie mi znajoma, gdzieś widziałem już podobne 😉

    Polubienie

    1. 1 i 2., no tych ostatnich płyt, to nic dziwnego. Ale kiedyś to umieli. Endoramę chyba słuchałem, ale nie pamiętam. Odkurzę sobie.

      3. No pan Zbyszek ma już wypracowany, niepodrabialny styl.

      Polubienie

  2. Wysłałem ostatnio komentarz a propos Twojego kreatorka ale poleciał hen hen daleko w kosmos, zapewnia dotarł ale nie tu

    Próbuję zatem jeszcze raz, o czy m to ja chciałem ah o Kreatorze !, – ja to ogólnie słucham ich ale jak słucham to się trochę wstydzę że słucham, trochę nie moja bajka lepszą teutoniczną kapelą jest akcept. Mam jednak ulubioną płytę do której wracam – Endorama.

    I chciałem jeszcze wspomnieć o okładce, nie wydaje Ci się skądś znajoma ?

    Polubienie

Dodaj odpowiedź do SzB Anuluj pisanie odpowiedzi

Witryna internetowa zasilana przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑

Polish Love

cudze chwalicie, swego nie znacie. gitarowo.

KASTRACJA

booking/hatemail/spam: kastracja.keylogger@gmail.com

przystanek59dotcom.wordpress.com/

SZWECJA • FOTOGRAFIA • SLOW-LIFE

irkallascreams.wordpress.com/

Irkalla. Blog o muzyce metalowej

FISIA.PL

o psach, dla psów, przez psa

DRAGONFLY EFFECT

Kształty rzeczy w naturze Wild nature photography

Marta Marecka pisze

Dosadnie o życiu i pisaniu

Najjaśniejsza Rzeczpospolita Polska

„Nie bójmy się pracy i służby dla Polski, brońmy naszą Ojczyznę”. Tak trzeba!

HEAVY METAL OVERLOAD

... and classic rock too!

Twoja Stara Gra Metal

Metal i Piekło

Discover WordPress

A daily selection of the best content published on WordPress, collected for you by humans who love to read.

Longreads

Longreads : The best longform stories on the web

The Daily Post

The Art and Craft of Blogging

WordPress.com News

The latest news on WordPress.com and the WordPress community.