
Domain to stadium przejściowe zespołu Pandemonium z Łodzi. Z jakiegoś powodu Pandemonium stawia się na jednej półce z Vader i Imperatorem, czyli klasykami polskiego death metalu. Piszę „z jakiegoś powodu”, bo nie rozumiem tego zupełnie. Pierwsze płyty ekipy Paula to jest totalny paździerz. Prostacka muzyka, którą próbowano z czasem uszlachetnić jakimiś samplami i czystymi wokalami, ale to nie zmieniło istoty rzeczy. Oczywiście dla nostalgicznych fanów jest to kvlt eternal.
Na szczęście jednak łodzianie pracowali nad swoją twórczością i kiedy zmienili nazwę na Domain w 1995, ich muzyka stała się znośna. Piosenki przestały być prymitywne i przewidywalne. Żebyście nie myśleli, Domain nie staje się zespołem tech-deathowym. Ale same riffy stały się ciekawsze, podobnie jak całe kompozycje. Dodatkowe instrumenty nie wydają się już tak doczepione na chama, ale współgrają z całością, jak np. fleciki w balladzie „Immemorial Legend”. Dostaje ta muzyka rąk i nóg. Wokale Paula też zanotowały progres, bo na początku kariery lider zespołu głównie przeciągle bekał w mikrofon, ale z każdą płytą było coraz lepiej. Na opisywanym krążku już jest całkiem ok, a jego growl mocno przypomina Petera z Vadera.
Szczytowym osiągnięciem Domain (i w sumie Pandemonium też) jest wydana w 2002 Gat Etemmi. Gdy porównać ją z ich starszymi wydawnictwami, słychać, że to ci sami twórcy. Mamy więc dalej niezbyt skomplikowane partie instrumentów, ale tym razem o wiele sensowniej poukładane i wyprodukowane. Użyte sample i czyste wokale to już nie przysłowiowe kwiatki do kożucha, ale elementy kompozycji, które je faktycznie wzbogacają.
Czy to oznacza, że obcowanie z muzyką Domain sprawiło mi przyjemność? No nie. Piosenki, mimo że o wiele lepsze niż na początku są najwyżej przeciętne. Większości brakuje zapamiętywalnych motywów i dość szybko się nudzą.
Podsumowując, jeśli moi koledzy nagraliby taką płytę, powiedziałbym: „o fajnie tu pokominowaliście”, odłożył krążek na półkę i nie wracał do niego.

no i co ja kuwa z tym teraz mam zrobić ? no co ? przesłuchać ? recka nie zachęca
PolubieniePolubienie
Komentujący na Facebooku sugerują, że jeśli podoba się komuś Samael, to i Domain przypasuje. Ja Samaela w sumie nie znam, więc trudno orzec.
PolubieniePolubienie
Shylmago coś tam, nagrał nową płytę, Boże jak można tak upaść, co za kicha…..
jest i sznur – ludzina – ja pdle…..
co do sworna miałem nie nakłaniać wiem, cieszę sie jednak że chyba się udało
recka wyżej nie zachęca ale przesłuchałem, dupy to nie urywa da się posłuchać, krzywdy nie robi, ale suma sumarrum uważam że jednak ciut ponad przeciętność jest, jak na te czasy może być i gorsze gówna już słuchałem,
p.s. Stara „na życzenie” kto sobie tego życzył bo nie pamiętam….
PolubieniePolubienie
Shylmago? Nie wiem o co chodzi.
„Ludzina” będzie tu pałaszowana! Jeszcze jak!
Domain zażyczył sobie pan Konrad poprzed komentarz na Facebooku.
PolubieniePolubienie
Shylmagoghnar miałem na myśli. Bardzo podobał mi się ich album Emergence, zresztą nadal uważam za dobry kawałek black melody czy coś w tym stylu.
PolubieniePolubienie
Nawet nie będę kłamał, że sprawdzę w najbliższym czasie.
PolubieniePolubienie