Nie wiem, czy to jest kwestia mojego braku uwagi, czy coś w istocie jest na rzeczy, ale czy zauważyliście, że w ostatnich latach zespoły (te metalowe i raczej mniej znane szerszej publice) nie robią teledysków, aby je wypuścić przed wydaniem płyty w ramach promocji, a dopiero np ponad pół roku po wydaniu krążka? Tak było ze wspominanym tutaj Nachtmystium, tak samo jest Niemcami z The Ocean i teledyskiem do utworu Roots and Locusts, który jest całkiem porządny. A jeśli dodać do tego świetny utwór, który leci w tle, to myślę, że warto poświęcić te sześć i pół minuty na obczajenie. I tak nie macie nic lepszego do roboty.

Dodaj komentarz