Mystic Festival, Warm Up Day – 05.06.2024. – Stocznia Gdańska, Gdańsk

Mystic to impreza, której wyczekuję już w drodze powrotnej po ostatnim koncercie ostatniego dnia. 4 dni relaksu pośród ukochanej muzyki i fajowych ludzi. Tym razem była dla mnie jeszcze bardziej istotna, bo pozwoliła oderwać się od wyjątkowo przykrej codzienności. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale ostatnie pół roku to był najtrudniejszy czas w moim życiu. Jednak kiedy przechodziłem pod bramą wejściową na teren Stoczni, dochodziły mnie pierwsze dźwięki gitar, bębnów i wokalu, złe myśli rozpierzchały się jak pierdnięcia na wietrze. To jest właśnie moc muzyki. No i Jägermeistera pomieszanego z Monsterem.

Dobra, koniec patetycznych wstępów, czas na konkrety. Co się zmieniło w stosunku do roku ubiegłego? Po pierwsze, wszystkie sceny zostały postawione na czas. Po drugie, vis a vis sceny głównej, postawiono drugi Szamo-Dwór (ang. food court). Obie zmiany zdecydowanie na plus. Poza tym wszystko jak zwykle- na najwyższym poziomie.

Fear Factory

Czy to się powinno nazywać Fear Factory, skoro jedynym klasycznym członkiem jest Dino Cazares (którego i tak nie było na dwóch płytach)? Nie mnie osądzać, ale nie takie hece widzieliśmy w naszym metalowym świecie. Krągły gitarzysta może i pcha ten wózek, ale i tak cała uwaga była skupiona na czerwono-włosym Włochu imieniem Milo, który zajął miejsce Burtona C. Bella za mikrofonem. Powiem tak, typ umie śpiewać. Powiem więcej, robi to czyściej niż jego poprzednik. Ale nie ma w sobie tej charyzmy Burtona. Z tego względu całemu show troszkę brakowało energii, ale jak się ma takie hity, to można sobie pewne rzeczy odpuścić. A tutaj leciały same bangery. Przy “Linchpin” i “Zero Signal” zapomniałem o metryce i wskoczyłem do koło-wądoła (ang. circle pit). Ogólnie więc bawiłem się dobrze, ale obiektywnie nie był to jakiś świetny koncert.

Body Count

Nudy w chuj. 7 osób na scenie, z czego jeden koleś robił chórki, a inny gibał się tylko jak pierdolony rezus. Ice-T zupełnie bez energii dreptał w tę i nazad, jakby czekał na spóźniony autobus. Jedynie Ernie C na gitarze coś tam działał.

Suffocation 

O człowieniu! Koncert dnia. Brzmienie i energia zabijały. A Terrence Hobbs jest bogiem gitary. Jak wycinał te swoje pojebany riffy to zaczynałem wierzyć w Boga. Najlepszy koncert death metalowy w życiu. Nie rozumiem tylko, czemu grali na najmniejszej Desert Stage.

Witching

Z nazwy black, z image’u feministyczny punk/noise rock, w praktyce death metal. Instrumentalnie całkiem spoko, ale wszystko kładła wokalistka, której nie starczyło pary w partiach ryczanych, a śpiewane kładła fałszem. Dość żenujące. Swoją drogą głupio wyszło, że na najgorszym występie wyszła mi najlepsza fotka. Ale tak to jest, Twoja Stara strzela, diabeł zdjęcia nosi.

Dodaj komentarz

Witryna internetowa zasilana przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑

Polish Love

cudze chwalicie, swego nie znacie. gitarowo.

KASTRACJA

booking/hatemail/spam: kastracja.keylogger@gmail.com

przystanek59dotcom.wordpress.com/

SZWECJA • FOTOGRAFIA • SLOW-LIFE

irkallascreams.wordpress.com/

Irkalla. Blog o muzyce metalowej

FISIA.PL

o psach, dla psów, przez psa

DRAGONFLY EFFECT

Kształty rzeczy w naturze Wild nature photography

Marta Marecka pisze

Dosadnie o życiu i pisaniu

Najjaśniejsza Rzeczpospolita Polska

„Nie bójmy się pracy i służby dla Polski, brońmy naszą Ojczyznę”. Tak trzeba!

HEAVY METAL OVERLOAD

... and classic rock too!

Twoja Stara Gra Metal

Metal i Piekło

Discover WordPress

A daily selection of the best content published on WordPress, collected for you by humans who love to read.

Longreads

Longreads : The best longform stories on the web

The Daily Post

The Art and Craft of Blogging

WordPress.com News

The latest news on WordPress.com and the WordPress community.