Krótka piłka 2026 cz. 1

Piłka meczowa:

Egregore: It Echoes in the Wild

Chaos na granicy przekombinowania. Z jednej strony przytłacza ilością riffów, zmian tempa itd., ale jest w tym magia, która porywa i zmusza do kolejnych powrotów. Na razie oceniam jako dobre, ale możliwe, że pod koniec roku będę już fanatykiem tej płyty, bo z każdym odtworzeniem podoba mi się odrobinę bardziej.

.bhp: SNAP

To może zabrzmieć paternalistycznie, ale nu metal w wykonaniu warszawiaków jest uroczy. Uroczy w swojej naiwności i prostocie, a przez to ujmujący. Kiedy w utworze “Meksyk” wokalista krzyczy, że mamy mu zejść z drogi, bo “możesz nie przeżyć”, to kojarzy mi się z memami z małymi kotkami udającymi lwy. Jest więc pewien zgrzyt, dysonans, pomiędzy tym jak zespół się przedstawia, a jak wypada w oczach i uszach odbiorców. Nie mogę jednak skreślić tej płyty z prostego powodu- ma naprawdę solidne numery. Ciężki “ROADBLOCK” czy obdarzony kapitalnym refrenem “SIGNAL” to wyjątkowe rzeczy. Reszta to taka nu metalowa średniawka, ale nie jest źle. Tak więc zalecałbym mniej napinki i grożenia skopaniem dupy, a więcej piosenek, które kopią dupę.

Ellende: Zerfall

Przyjemny melodyjny black metal z Austrii. Podoba mi się melancholijny klimat i język niemiecki w partiach wokalnych. Szkoda, że koło połowy zaczyna się robić nudno. Zespół próbuje coś kombinować z różnymi stylami, dodaje skrzypce i brzmienia akustyczne, ale wszystko na darmo. Jako muzyka tła na wieczór w sam raz, jednak to tyle.

Exodus: Goliath

Chyba trafiliśmy do punktu, w którym Gary Holt wystrzelał się z ostatnich pomysłów. Riffy do dupy, kompozycje nudne, a świetny skądinąd Rob Dukes zdaje się śpiewać zupełnie obok muzyki. A kiedy zdaje się, że jest chujowo, ale stabilnie, wskakuje numer “The Changing Me” z udziałem Petera Tagtgrena, na który prawie brakuje mi słów. I to nie jest najgorsza rzecz tutaj, bo mamy jeszcze numer tytułowy z niejaką Katie Jacoby. I to jest jakiś inny, kosmiczny poziom gówna. Koszmarna płyta, która męczy jak cały dzień spotkań firmowych. 

Gorrch: Stillamentum

Rzetelnie zrobione dysonansowe blaczki. Trochę straszne, trochę ciekawe. Nie urywają dupy, ale słucha się całkiem przyjemnie.

Hällas: Panorama

Z jednej strony daje starym swetrem i bezczelną zżyną z Yes i innych klasyków progu. Z drugiej, fajne mają te długaśne piosenki z refrenami w stylu stadionowego rocka lat 70tych i 80tych. Ogólnie spoko.

INVICTUS: Nocturnal Visions

Przyzwoity bujający death metal z Japonii. Nie ma w tej muzyce nic ciekawego, nawet mackowaty potwór z okładki straszył nas już wielokrotnie.

Mayhem: Liturgy of Death

Brzmi jak marna kopia muzyki jaką Norwegowie nagrywali z Blasphemerem. Czyli black metal bardziej awangardowy. Dlaczego marna kopia? Bo brakuje mi tej iskry piekielnej, tego czegoś, co każe wracać do danej płyty i odkrywać ją (albo cieszyć się po prostu) wielokrotnie. Tutaj niby coś kombinują, ale w ogóle mnie to nie rusza. Nie czuję, żeby ten mrok, który przyzywają stanowił jakieś zagrożenie.

Predatory Void: Atoned in Metamorphosis

Po świetnym Seven Keys to the Discomfort of Being Belgowie wracają z czternastominutową epką, na której poza firmowym sludge’em słychać wyraźne wpływy Converge. Bardzo mi to dobrze robi i liczę na pełną płytę, a przede wszystkim koncert w Polsce.

Ruins of Beverast, The: Tempelschlaf

Mój pierwszy kontakt z tym projektem i jestem oczarowany. Muzyka na Śnie świątynnym przywołuje w mojej głowie obraz jakiejś gigantycznej, gładkiej bryły w mrocznych barwach, coś w stylu pojazdu obcych w filmie Arrival. Muzycznie opisałbym to jako mieszankę współczesnego wcielenia Paradise Lost (melancholia i nienachalny patos) i Triptykon (monumentalność i gęstość). Trochę czuję się przytłoczony, ale kurwa, świetna rzecz. Koniecznie będę musiał sprawdzić wcześniejsze płyty.

5 myśli na temat “Krótka piłka 2026 cz. 1

Dodaj własny

    1. Wiem, wiem. Wrzuciłem post na fanpage’u na FB. Tutaj chciałem napisać coś dłuższego, ale nie było weny.

      Szkoda typa, ale czy mnie to zdziwiło? No nie bardzo.

      Polubienie

Dodaj komentarz

Witryna internetowa zasilana przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑