Cały występ pierwszego supportu, zespołu Moaft, przestałem w długiej kolejce, która wylewała się spomiędzy budynków stoczniowych na ulice. Po wejściu zdążyłem tylko podładować kartę B90 (jedyny środek płatniczy przy barze. Kiedyś na to marudziłem, ale ma to sens- choćby taki, że załatwia problem drobnych), kupić jakieś picia i już swój set rozpoczynał znany i lubiany... Czytaj dalej →