
Piłka meczowa:
MAG: Mag II – Pod krwawym księżycem
Mag zatraca się w swoich plugawych zaklęciach, waży mikstury i gra w tryktraka. A słuchacz, ewidentnie pod wpływem uroku, nie może się oderwać od jego poczynań.
Behemoth: Opvs Contra Natvram
Najbezpieczniejsza płyta Pomorskiej Bestii, obliczona na ugłaskanie zarówno fanów Evangelion i późniejszych, bardziej przebojowych płyt. Zespół wycofał się z odważnych eksperymentów z ILAYD, stawiając na zwartą, monotonną wręcz muzykę, okraszoną zbyt czystą jak dla mnie produkcją. Efekt jest mocno nijaki i nie zachęca do wracania do tego materiału.
Decapitated: Cancer Culture
Zespół Ściętej Głowy porzuca przyjemne, zielone pola groove metalu, na rzecz zimnych stepów odwiedzanych przy okazji Carnival is Forever. Tym samym muzyka na CC buja znacznie słabiej, za to jest bardziej techniczna i skomplikowana. A jak z przyjemnością słuchania? Jest jej trochę, ale takich naprawdę dobrych numerów doliczyłem się tutaj dwóch: „Just a Cigarette” i „Iconoclast”, ten drugi z gościnnym udziałem Robba Flynna z Machine Head. Reszta ma riffy, często zajebiste, ale niewiele więcej.
Dream Widow: Dream Widow
Druga metalowa płyta Dave’a Grohla, tym razem bez gości, ale niestety też bez dobrych numerów.
Florence + The Machine: Dance Fever
Florentyna z raz obranej drogi nie zawraca ani w tył, ani nawet nie zbacza na boki- od pierwszej nutki wiadomo, że ten elegancki pop został nagrany przez ognistowłosą wokalistkę. I nie sposób mieć jej to za złe, bo przynajmniej połowa numerów tutaj to murowane hity. Nie wiem czy do tańczenia, ale do nucenia na 100%.
Greg Puciato: Mirrorcell
Grzegorz Puciatowski wielkim wokalistą bez wątpienia jest, ale bez swoich kolegów z szajki Dillingera nie za bardzo potrafi dostarczyć dobry materiał. Jego najnowsza płyta to taki alternatywny metal ni w pipę, ni w oko- ani przebojowy, ani ciekawy. Przede wszystkimi mało co z tej muzyki zostaje ze słuchaczem. Jedyną perełką jest świetny singiel “Lowered”, gdzie Puciatowskiego wspiera rudowłosa członkini Code Orange, Reba Meyers. Reszta skrajnie przeciętna.
In Twilight’s Embrace: Lifeblood
Zwrot “samo gęste” jest jednoznacznie pozytywne. W przypadku nowej płyty ITE niestety jest aż nazbyt gęsto. Ilość motywów i motywików jest przytłaczająca i odbiera przyjemność ze słuchania.
Negative Plane: The Pact
Progresywny black metal. Brzmi jakby współczesne Iron Maiden próbowało nagrać płytę BM. Niesamowicie pretensjonalny, rozciągnięty i ogólnie chujowy album.
Russian Circles: Gnosis
Takie sobie instrumentalne granko. Główna baza to sludge’owy ciężar z rozmaitymi dodatkami. Jako muzyka tła nie drażni, ale nie puściłbym sobie tego z własnej woli.
Satyricon: Satyricon & Munch
Prawie godzinny soundtrack do wystawy prac Edvarda Muncha. Black metalu są tu ilości śladowe, głównie panuje ambient, tworzący niepokojącą atmosferę. Może ta muzyka działa lepiej w połączeniu z obrazami, ale na własną rękę niezbyt się broni- kolejne części nagrań średnio współgrają ze sobą i słuchanie nie przynosi przyjemności. Może gdyby puścić w tle przy lekturze jakiegoś horroru?
Strigoi: Viscera
Greg Mackintosh z Paradise Lost wraca z drugą płytą swojego death-doomowego wcielenia. I tak jak poprzednio, większość tych piosenek jest na jedno kopyto i trudno je odróżnić od siebie, ale każda z nich tak cudnie tłamsi swym ciężarem i ohydnie brudnym brzmieniem, że nie mogę tej płyty nie polecić.
Witchfinder: Endless Garden
17 minut wyjątkowo chwytliwego stoner-doomu. Buja wyśmienicie, a melodia w refrenie pierwszego z zawartych tu dwóch numerów, “The Maze” wgryza się w mózg niczym czerw.

W maju 2023 roku Watain wyruszy w trasę pod szyldem Agony & Ecstasy Over Europe. Grupa będzie promować wydany w 2022 roku album „The Agony & Ecstasy Of Watain”, a towarzyszyć jej będą zespoły Bölzer i Concrete Winds. W ramach trasy zespoły dadzą jeden koncert w Polsce – 5 maja zagrają w krakowskim klubie Kamienna 12. Bilety do sprzedaży trafią 6 lutego.
PolubieniePolubienie
Watain koncertowo bdb. Ale zatanawiam się, bo w tym roku będą też na Mystiku, więc zobaczę jeszcze jak z kasą będzie.
PolubieniePolubienie
No właśnie, jak nie przyjeżdżają to ich nie ma a jak są to urodzaj. Na Misticu już jest rozpiska dzienna. Napisałem bo miałbyś bliżej niż do Gdańska 😉
Ten Mag całkiem całkiem, myślałem że z Torunia to tylko psalmy płyną…
Florence – wybrałeś najładniejszą piosenkę z płyty, jest ładna
Greg Puciato – proszę Twoja Starą abyśmy nie szli tą drogą !
Reszty nie słuchałem.
U mnie raczej metalowo-rockowo
Fer de Lance – The Hyperborean
NITE – Voices of the Kronian Moon
Sothoris – Wpiekłowstąpienie
PolubieniePolubienie