Belgijski gofr oblany z dwóch stron szwajcarską czekoladą brzmi jak wakacyjna przekąska, jednak tego jesiennego wieczora to zestawienie oznaczało bardzo sympatyczny wieczór w towarzystwie trzech diametralnie różnych zespołów. A co tam robił reżyser teatralny, jaki kontynent nieustępliwie powracał w moich skojarzeniach i jakie są ryzyka grania jam session, dowiecie się z tej relacji!
