Coroner – Hype Park, Kraków – 06.10.2026.

Tar Pond

Tak jak gwiazda wieczoru, tak i Staw Smoły pochodzi ze Szwajcarii, a jednym ze współzałożycieli był Eric Martin Ain, znany przede wszystkim z Celtic Frost. Zespół gra doom metal w wersji na smutno i wychodzi mu to wspaniale. Powolne, łamiące serca kompozycje same w sobie naprawdę dobre, są tłem dla świetnych, emocjonalnych wokali Thomasa Otta. Koleś wygląda jak jakiś reżyser teatralny na próbie, ale jego śpiew powodował ciarki. Polecam serdecznie zapoznać się ich muzyką, chociaż wykonania studyjne są znacznie spokojniejsze od wersji live.

Schizophrenia

Mimo, że pochodzą z Belgii, ich wygląd i energia z jaką zaatakowali publiczność skojarzyła mi się z Ameryką Południową. W sumie sama muzyka- prosty, agresywny thrash, też wskazywałby ten kontynent. Ale zostawmy geografię i wróćmy do występu. Chłopaki grali z tak dziką intensywnością, że pomimo małej oryginalności tej muzyki i najsłabszego tego wieczora nagłośnienia, trudno było oderwać oczy i uszy od sceny. Czyste barbarzyństwo!

Coroner

To był ciekawy koncert. Muzyka Szwajcarów wydaje mi się mocno mechaniczna. I kiedy jechali swoim torem, po kolei odgrywając swoje, bądź co bądź wymagające piosenki wszystko było w normie. Szczególnie mocno kopały dupę numery ze świetnej ostatniej płyty. Stałem vis a vis gitarzysty Tommy’ego Barona i to jak wycinał riffy i solówki zrobiło wielkie wrażenie. Ale w pewnym momencie ta kolejka wypadła z torów, przeleciała nad nasypem i wyrżnęła w ścianę. Nie wiem, jaki to był utwór, ale w środku zrobili sobie przerwę na małe jam session. Sekcja cisnęła fajny, bujający rytm, a tymczasem zarówno Tommy jak i Daniel Stössel za klawiszami tylko stali i patrzyli na siebie jak uczniowie podstawówki na potańcówce, bojący się wyjść na parkiet. Parę razy któryś wydobył ze swojego instrumentu jakiś przypadkowy dźwięk, ale to tylko potęgowało poczucie niezręczności. Po tym fragmencie flow koncertu poszedł się jebać, a ja poszedłem do domu.

Tak więc mądrość na zakończenie: jammowanie to fajna zabawa, ale wiąże się z ryzykiem bolesnej wtopy.

Ogólnie jednak wieczór udany. Każdy zespół prezentował inny rodzaj metalu i poza końcówką występu Coronera, wszyscy pokazali klasę.

Skomentuj

Witryna internetowa zasilana przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑