Podsumowanie roku 2020.

To chyba wstyd przyznać, ale w 11/12 zeszły rok był dla mnie bardzo fajny. Podróż poślubna w Portugalii, bdb praca i kwarantanna w towarzystwie moich ulubionych dwóch osób (tj. psa i żony). Pewnie, w grudniu zamknęli moją firmę i musiałem jebać się z szukaniem nowej, ale poza tym było naprawdę dobrze. Jeśli chodzi o muzykę, to tylko koncertów szkoda. Ostatni jaki widziałem to był Dom Zły i O.D.R.A w Krakowie i trochę tęsknię za tłumem ludzi, drogim piwem i głośną muzyką. Czy to wróci? Serce mówi tak, rozum raczej nie, a jeśli kiedyś, to raczej w 2022, jak wszyscy zostaną zaszczepieni. 

Na szczęście w kwestii nowej muzyki nic się nie zmieniło. Nadpodaż dźwięków trwa w najlepsze, wynikiem czego jest późna publikacja poniższego zestawienia. A więc do roboty!

Największe hity nie metalowe:

5. Fontaines D.C.: „You Said”

4. Ozzy Osbourne with Post Malone: „Take What You Want”

3. Run the Jewels ft. Pharrell Williams and Zack de la Rocha: „JU$T”

2. UNDADASEA: „997”

1. Dua Lipa ft. DaBaby: „Levitating”

Największe hity metalowe:

10. Venom Prison: „Slayer of Holofornes”

9. Me and That Man: „Burning Churches”

8. 1000mods: „Mirrors”

7. Deftones: „Error”

6. Odraza: „W godzinie wilka”

5. MAG: „Samotnik z Providence”

4. Dopelord: „Hail Satan”

3. Midnight: „You Can Drag Me Through Fire”

2. Code Orange: „The Easy Way”

1. Emma Ruth Rundle & Thou: „The Valley”

Top 10 najlepszych płyt 2020:

10. MAG: MAG

Trochę Lovecrafta, trochę słowiańskiej magii, ciężkie riffy i surowa produkcja. No i jeszcze wokale- na zmianę brzęczące jak w Inquisition i ułańsko szalone jak w polskim proto-rocku. Piękna i dziwna muzyka, idealna jako tło do grania w Valheim.

9. Code Orange: Underneath

W recenzji marudziłem okrutnie na tą płytę, ale jak przyszło co do czego i tak wracałem jak ten syn marnotrawny, by przesłuchać raz jeszcze. Bo te piosenki są po prostu nie do wyjebania.

8. Emma Ruth Rundle & Thou: May Our Chambers Be Full

Pokazała Czesia Wilczyńska jak mieszać metalowy ciężar ze smutnymi kobiecymi wokalami, ale ona sama poziom porównywalny z MOCBF osiągnęła chyba tylko na Abyss. Na styku wokali Emmy i muzyki Thout dochodzi bowiem do napięcia, które podnosi włosy na karku. Album byłby wyżej na tej liście, gdyby nie został areną tzw. kanibalizmu wewnątrz płytowego. Chodzi o sytuację, gdy 1-2 piosenki z krążka są tak świetne, że przyćmiewają resztę, mimo, iż ta sama jest przynajmniej dobra. Tutaj całą uwagę skupia na sobie doskonała The Valley, a szkoda, bo pierwsze 6 utworów też robi robotę.

7. 1000mods: Youth of Dissent

Grecy wbili się do tego peletonu na ostatniej prostej. I choć grają najlżejszą muzykę w zestawieniu, to ich sposób łączenia nirvanowego grunge’u z psychodelicznym stonerem stanowi mieszankę wybuchową. Cała zaś magia tkwi w cudownie chwytliwych piosenkach. I jeśli kiedyś wrócą koncerty, to na 1000mods znajdziecie mnie pod barierkami, szalejącego z młodzieżą.

6. Odraza: Rzeczom

Mistrzowie penerskiego black metalu triumfalnie powrócili z rynsztoków. Tak jak na debiucie, teksty pełne bon motów opisują życie plugawe, a muzyka dodatkowo zagęszcza lepką atmosferę. Płyta bardzo dobra, a momentami wręcz wybitna.

5. Kvelertak: Splid

W mojej topce znajdują się 4 płyty, które na chwilę obecną oceniam wyżej, ale żadna nie ucieszyła mnie tak, jak czwarte wydawnictwo sympatycznych Norwegów. Trzeba było bowiem dziesięciu lat i nowego wokalisty, by panowie odkryli na nowo energię i bezkompromisowość z debiutu. Wspaniały krążek, od którego buzia się śmieje, jak lewakom o 21:37.

4. Temple of Void: The World That Was

Kapitalny krążek death-doomowy. Od ultra ciężkich riffów, po rewelacyjne melodie, wszystko tutaj robi mi nadzwyczaj dobrze.

3. Dopelord: Sign of the Devil

Polski stoner-doom? Pewnie, że znam! Wolno, ciężko, w oparach marinuanen i fuzzu. Dobre kompozycje? Nie bardzo. I tu właśnie wjeżdża Dopelord, cały na… czarno i korzystając ze znajomych patentów robi płytę pełną prawdziwych metalowych przebojów, jednocześnie nie idąc na łatwiznę i tanie chwyty. Jak dla mnie bomba!

2. Wake: Devouring Ruin

Nie takiego blackened death metalu spodziewałem się po byłych grindowcach. No bo co przychodzi do głowy? Krótkie, brutalne ciosy, może Darkthrone pomieszany z Revenge? A tutaj wyszedł album o wiele bardziej przestrzenny i klimatyczny. Brutalny, ale też świetnie operujący dynamiką i atmosferą. Jak już się wciśnie play, to zostanie się do końca.

1. Midnight: Rebirth by Blasphemy

Czy można na sam szczyt wpychać tak wtórną płytę? Można. Gdyby to było złe, to buk by inaczej świat stworzył. Tym bardziej, że cała składa się z super chwytliwych hitów, których nie sposób przestać słuchać.


Obrazek na samej górze powstał na bazie grafiki ze strony: https://sussexcountyde.gov/news/stay-informed-covid-19-delaware

4 myśli na temat “Podsumowanie roku 2020.

Dodaj własny

  1. Ja Cię podziwiam, skąd Ty to wszystko bierzesz ?, z tej powyższej listy znam i jednocześnie lubię pozycje 5 i 6. Już myślałem że my Polacy mamy dwie kabele metalowe – Frontside i Mgłę a tu Odraza. Fajny album trochę za ciężki na mnie ale fajny. I aż dziw że Polski.
    Chłopaki z Kvelertaka też nie ściągnęli palca z cyngla. Kapitalna sprawa, żywa, pełna energii i petardy napier…anka w sam raz do samochodu ! Tylko żeby samochód był lepszy i szybszy niczym Kvelertak.
    Dla mnie jeszcze w 2020 ciekawy album Pain of Salvation. No i dinozaury speed metalu z Niemiec czyli Accept cały album raczej mierny ale Undertaker wpada w ucho tak łatwo i lekko i się nuci w kiblu rano przy goleniu i potem przez cały dzień….

    Polubienie

    1. Dziękuję! Trochę nie daję już rady w tym zalewie, co widać po relatywnie małej liczbie recenzji w tym roku. Jeśli chodzi o inspiracje, to jest ich sporo: Rate Your Music, magazyn Noise, facebook, znajomi, czasem podpowiedzi Spotify.
      Co do polskich zespołów, to planuję zrobić jakiś top rodzimych płyt w najbliższym czasie, to może znajdziesz coś dla siebie.
      Pain of Salvation mi nie bardzo podchodzi, jak większość prog rocka.
      Dzięki za cynk o Accept! Kocham ich „Blood of the Nations”, ale potem już tylko słabsze rzeczy nagrywali. Przydałoby się w sumie zaznajomić z najstarszą twórczością.

      Polubienie

  2. Accept po latach przerwy na pewno 10 od ostatniego albumu, kiedy wydawało się że jest z nimi po ptakach, wydaje nowy album z nowym wokalistą, po cichu bez rozgłosu a blood of the nation z każdym przesłuchaniem staje się dla mnie coraz lepszy i lepszy. Słuchałem tego strasznie długo zanim się znudziło. Mam takie same odczucie jak Ty, że po nim i do dziś jest już tylko gorzej. Ale Undertaker fajowy 😉
    Moja inspiracje, to Metalstorm, Rockmetal, Encyclopedia Metallum, Papa Emeritus z ekipą i ich covery (dzięki niemu poznałem Rocky Ericsonna i fe-no-me-nal-ny THE EVIL ONE). Bez fałszywego schlebiania i Twoja strona jest też przyczynkiem do moich muzycznych poszukiwań. Zawsze jednak było póki co mi za ciężko u Ciebie, chociaż właśnie to chyba tu odnalazłem Kvelertak, Warbringer,
    I bym nie wiedział bo nikt nie powiedział. Bo właśnie puszczane jest Stairways choć przecież oni mają tyle innych dobrych piosenek czy naśladowców i piosenek naśladowców
    Muszę jeszcze raz posłuchać tego z tej listy co wyżej….WAKE Devouring Ruin zaczyna mnie wciągać….niedobrze jest 😉

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję za miłe słowa! Mnie samego Twoja Stara motywuje do szukania nowych rzeczy, żeby nie pisać ciągle o 10 zespołach na krzyż.
      Właśnie puściłem sobie Undertakera i refren jest rewelacyjny!
      A Devouring Ruin to jest mistrzostwo od początku do końca, ciągle wielbię.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Wspierane przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

KASTRACJA

booking/hatemail/spam: kastracja.keylogger@gmail.com

Przystanek 59

Sztokholm 59°19′N 18°03′E. Bo wszystkie historie są podobne. Nawet jeśli mają różne współrzędne geograficzne.

IRKALLA

Blog o muzyce metalowej.

FISIA.PL

o psach, dla psów, przez psa

DRAGONFLY EFFECT

Orginal wild art nature download wallpaper background photo forest birds swamp black foggy smoggy flowers music sensory slow life macro ważki las drzewa ptaki i robaki Wild Nature Discover and download hight resolution pics / Pobierz moje obrazy o wysokiej rozdzielczości do swoich projektów, obrazów, tapet, plakatów, okładek, postów...

Marta Marecka pisze

Dosadnie o życiu i pisaniu

Najjaśniejsza Rzeczpospolita Polska

„Nie bójmy się pracy i służby dla Polski, brońmy naszą Ojczyznę”. Tak trzeba!

HEAVY METAL OVERLOAD

... and classic rock too!

Twoja Stara Gra Metal

Metal i Piekło

Discover WordPress

A daily selection of the best content published on WordPress, collected for you by humans who love to read.

Longreads

The best longform stories on the web

The Daily Post

The Art and Craft of Blogging

WordPress.com News

The latest news on WordPress.com and the WordPress community.

%d blogerów lubi to: