
Piłka meczowa:
Terrestrial Hospice: Caviary to the General
Niby chmury w kształcie grzyba były w tytule poprzedniego albumu duetu, ale i ten ma siłę rażenia bomby atomowej. Porywający, a zarazem bezkompromisowy black metal.
Arnaut Pavle: Transylvanian Glare
Ta płyta odpowiada na nie zadane przez nikogo pytanie: co by było, gdyby De Mysteriis Dom Sathanas opowiadało o wampirach? Finowie pokazują, że i owszem, całkiem spoko by było. Tylko nie spodziewajcie się soundtracku do romantycznych schadzek. Te wampiry nie chcą Was uwieść. One chcą Was zabić.
Lil Yachty: Let’s Start Here.
Bardzo spoko krążek łączący w sobie różne tradycje muzyki afroamerykańskiej w nowoczesnym sosie. Słyszę tu hip-hop, soul i klasyczne R&B, a wszystko to obsypane szczyptą psychodelii i poskładane w przeważnie dobre piosenki. Płyta może za długa o 10 minut, ale jako bujająca muzyka tła robi dobrze.
Obituary: Dying of Everything
A tutaj lekkie zaskoczenie, bo choć pozornie jest to kolejny album z cyklu Obituary gra Obituary, to sporo tu odniesień do przeszłości gatunku, kiedy death metal dopiero wykluwał się z thrashu. Ogólnie jeśli lubicie muzykę ekipy z Florydy, ale trochę Was ostatnie płyty nudziły, to powinniście dać DoE szanse, bo te nawiązania fajnie odświeżają ograny format.
Oozing Wound: We Cater to Cowards
Na piątym albumie Amerykanów dochodzi do starcia hałasu spod znaku noise’u i nirvanowego grunge’u oraz sludge’owego ciężaru. Jest to muzyka nieprzyjemna w odbiorze, ale całkiem intrygująca.
Tribunal: The Weight of Remembrance
Sympatyczny doom. Chyba najciekawszą cechą tej płyty jest zestawienie mocnego damskiego śpiewu ze skrzekami i growlami drugiego wokalisty. No i brzmienie jest potężne. Niestety kompozycyjnie to się w ogóle nie broni.
Tujiko Noriko: Crepuscule I & II
Ambient na pełnej. Ale taki pogodny. Jakieś plamy dźwięków, jakaś typiara se poszeptuje jak Bjork na Prozacu, czasem dzieci skomlą. Brakuje tylko odgłosów godowych waleni. Spoko jako soundtrack do chodzenia po jakimś akwarium czy patrzenia na ośnieżone szczyty górskie, ale tak to nie.

W przypadku mojego ucha Terrestial Hospicy po płytach Universal Hate Speech oraz Indian Summer Brought Mushroom Clouds nadal bezkompromisowo ale jednak serwuje bardziej przystępną i melodyjną z wieloma wątkami i smaczkami płytę. Agresywny, brudny ale taki coraz bardziej słuchalny blaczek. Najlepszy moment tej płyty – ni to westchnienie ni okrzyk Skygenna „U”, dwukrotny, w utworze rozpoczynającym ową rzeźnię – rat in the burning cage
PolubieniePolubienie
Może odrobinkę, jednak nie ma mowy o żadnej rewolucji.
PolubieniePolubienie
U mnie
Sworn – A Journey Told Through Fire – przyjemny melody black, oj wciąga, mnie przynajmniej
Non Est Deus – Legacy – słucham ale to plagiat MGŁY ! jak tak można zerżnąć ?!
Wilczyca – Magija – trochę mniej melody a bardziej bezkompromisowy black
Thy Catafalque – Alföld – Boże co tu się stało ? blacko-folko-panan-metal /😉
No i ten Terrestrial Hospice – Caviary to the General – rewelka ! rewolucja to nie ale bardziej strawna
p.s.
Info
27.10.2023 Kvelerak i nowa płyta – Proxima Wa-wa
PolubieniePolubienie
Dodałem do wszystkie do kolejki i jak zdążę to obadam. Dzięki!
Niestety, nie dam rady być wtedy w Warszawie, ale jak Ty możesz, to polecam serdecznie! Z nowym wokalistą pięknie dają radę.
PolubieniePolubienie
nowym wokalistą ? nie wiedziałem, trzeba poczytać…
to byłeś na koncercie z nowym wokalistą czy gdzie słyszałeś ?
PolubieniePolubienie
Tak, w zeszłym roku na Mystiku.
PolubieniePolubienie