Od jakiegoś czasu sporą popularnością w światku metalowym, szczególnie wśród młodszej młodzieży, cieszy się podgatunek zwany DeathCore. Szczerze pisząc, ja się już troszkę pogubiłem, z czego to się składa (death metal, metal core i hard core?), wiem jednak, że większość deathocore'owych piosenek brzmi jak jeden długaśny breakdown (czyt. jest bardzo wolno i bardzo ciężko).... Czytaj dalej →
Bóg jest Devinem Townsendem
Sprawa jest taka. Miałem dziś napisać recenzję nowego Slayera (o dziwo, nawet w miarę), ale, w tak zwanym międzyczasie, dowiedziałem się, że wczoraj była premiera nowego albumu The Devin Towsend Project. Jako że Devina cenię ciut bardziej niż Zabójcę, World Painted Blood będzie musiało krzynkę poczekać. Z okazji wydania Addicted, Devin przejął wczoraj na... Czytaj dalej →
Listy, listy, listy przebojów!
Magazyn Metal Hammer (angielski, nie polski, który jest gazetką reklamową Metal Mindu) poszedł drogą supermarketów, wystawiających w listopadzie ośnieżonych Mikołajów, i na swojej stronie już teraz umieszcza kolejne listy najlepszych płyt roku 2009. Nie byłoby w tym nic ciekawego, gdyby nie fakt, iż listy układają "znani i lubiani", m.in. Nick Holmes z Paradise Lost,... Czytaj dalej →
Baroness – Blue Record
Czy widzieliście kiedyś bardziej miszczoską okładkę? Ja chyba nie. Jak dla mnie absolutna bomba. A zrobił ją szef Baronowej- John Baizley. Poza tym, jest on też odpowiedzialny za gros muzyki na tym krążku, wokale i gitarę. Całkiem, kurwa, nieźle. Tym bardziej, że muzyka naprawdę daje radę. Właściwie, takim głównym słowem, które mi się nasuwało... Czytaj dalej →
Dziewczęta na koncertach
Osoby znające mnie troszkę dłużej w większości mogą potwierdzić, że często marudziłem, że w Polsce mało pań przychodzi na koncerty słuchać ciężkiej muzy. Z zazdrością oglądałem klipy na youtube i wydawnictwa koncertowe różnych bandów, może nie tych najcięższych, ale grających konkretnie (Ozzy, Pantera, Machine Head), na których widać było bawiące się turkaweczki (txt copyright: Śledziu).... Czytaj dalej →
Alice in Chains – Black Gives Way to Blue
"Hope, a new beginning..." - pierwsze słowa padające na tej płycie, brzmią wręcz szyderczo, w zestawieniu z ciężką, przygnębiającą muzyką. Podczas słuchania całej płyty miałem wrażenie, że z głośników wylewa się ciekły ołów. Pod tym względem, jest to kontynuacja tego co działo się na ostatniej płycie z Laynem. I mimo, że teksty mają dość... Czytaj dalej →
Wszyscy kochają amerykańskie święta
Dziś, jak wszyscy pewnie wiedzą, obchodzimy amerykańskie "święto" żebraków i terrorystów ("dajcie nam czego chcemy, albo wysadzimy... tzn obrzucimy jajkami wasz dom!"). Rozwydrzone bachory na całym prawie świecie zachowują się jak emo z cukrzycą i uprzykrzają życie normalnym ludziom. Aż czasem im życzę, żeby w poszukiwaniu łakoci trafili do domu jakiegoś zboczeńca albo księdza,... Czytaj dalej →
Więc chodź, pomaluj mój świat, na czarno i na różowo…
...czyli zbiór luźnych myśli Waszego ulubionego bloggera na temat najgorętszego związku z polskim szołbiznesie! (hmm, nie brzmi to tak tryumfalnie jak mi się wydawało.) Pewnie nigdy nie dowiemy się, jak jest w istocie, ale wydaje się, że jest to tak zwana z angielska win-win situation. Nergal promuje się jak ocipiały w Polandzie, gdzie do tej... Czytaj dalej →
Pokręcone sępy
Z cyklu napiszmy jakiś truizm: panowie powyżej to (od lewej) Josh Homme (Kyuss, Queens of the Stone Age i fhuj pobocznych projektów), John Paul Jones (yyy... Led Zeppelin?) i Dave Grohl (Nirvana, Foo Fighter i fhuj projektów pobocznych). Jakiś czas temu zebrali się razem w celu wspólnego tworzenia muzyki i tak powstał zespół Them... Czytaj dalej →
Prrr… Szalony!
Dzisiaj zapanuje szaleństwo i zamieszczę aż 3 (słownie: trzy!) posty! Powodów takiej (nad-)aktywności można doszukiwać się wszędzie. Może to wpływ koniunkcji planet. Albo fakt, iż byłem dziś pizgać żelazo na siłce i rozpiera mnie energia. Albo przesłuchałem singiel Stachursky'ego pt Dosko (http://www.youtube.com/watch?v=TU7V5_Jy-RI) o jeden raz za dużo. Nie wiem. Wiem natomiast, że portal rockmetal.pl... Czytaj dalej →
