Znacie Killswitch Engage? Pamiętacie Evanescence? Jeśli tak, to weźcie muzykę i wokale z pierwszego, dodajcie przebojowości i klawisze w tle z drugiego i voila: Mutiny Within. Niby umieją grać, ale kto dziś nie umie? Niby są tu ciężkie momenty, ale takie na nu metal. Niby wokalista ładnie śpiewa, ale to jest taki śpiew „z uczuciem”, który może jedynie co poniektóre „mroczne” gimnazjalistki przyprawić o kisiel. Ogólnie, tanie to takie i słabe bardzo. Chyba tylko dla fanów zespołu Amy Lee, którzy chcą dokonać malutkiego kroczku w stronę ciężkiej muzy. Bardzo malutkiego.
Ocena: 1/5
Link do teledysku (też słabego) promującego płytę: http://www.youtube.com/watch?v=LvWDFGuBD_Y
obrazek z: http://www.roadrunnerrecords.pl
Dodaj komentarz