Avenged Sevenfold – Live in the LBC (2008)

  

W drugim wydaniu Fajności z przeszłości, znowu odkurzamy niezbyt stare, koncertowe dvd amerykańskiego zespołu. Jednakże, jeśli w przypadku Nevermore mieliśmy do czynienia z bandem ogólnie poważanym, cieszącym się undergroundową sławą, tak dziś zajmiemy się ekipą kontrowersyjną- uwielbianą przez (głównie amerykańską) młodzież i pogardzanym przez „prawdziwych” metali. Powodów do niechęci jest parę- mainstreamowy sukces, image, czy w końcu dość nierówne i raczej hard rockowe płyty. Ja sam nie przepadam za większością ich wydawnictw, pomijając ostatni, zatytułowany jakże kreatywnie Avenged Sevenfold. Śmiem nawet twierdzić, że jest to najlepsza płyta Guns n’ Roses na której nie słychać pewnego rudego buca.

Już nawet nie pamiętam czemu właściwie zainteresowało mnie to dvd, biorąc pod uwagę dość umiarkowany entuzjazm w stosunku do A7X (tak ich młodzież na forach określa). Jakkolwiek by nie było, nie żałuję. Młodziaki przywołują bowiem na scenie ducha tak bliskich memu sercu lat 80-tych- są fajerwerki, makijaże, półnagie tancerki i latająca na scenę damska bielizna. Extra sprawa. Nie wiem jak Wy, ale ja lubię od czasu do czasu obejrzeć porządnie zrobiony, rockowy show, gdzie muzycy nie wyglądają jak wyciągnięci przemocą wprost z piwnicy rodziców na przedmieściach Bostonu.

Tym bardziej, że w najważniejszej kwestii, czyli dźwiękowej, też nie mam nic do zarzucenia. Całość brzmi jak taki urozmaicony arena-rock, tylko odpowiednio ciężej. Okraszone to gitarowymi popisami, czyli wszystko tak jak lubię. Co do produkcji, to żyjemy w takich czasach, że wszystko jest wymuskane do ostatniej nuty. Na szczęście tutaj nie pozbawiło to całemu koncertowi żywiołowości i energii, która leje się z ekranu i głośników. Lubię!

Co do wad, to po pierwsze, z racji tego, iż nagranie przedstawia występ z festiwalu Taste of Chaos, trwa tylko godzinę i 13 minut, czyli jak na mój gust przynajmniej 15 minut za krótko. Poza tym, przydałyby się jakieś ciekawsze bonusy na płycie- jakieś teledyski czy wywiady byłyby w pytkę. Tu dostajemy tylko filmiki, którymi zespół raczy fanów w czasie występów. Takie sobie. No i na koniec trzeba zauważyć, że do głosu wokalisty trzeba się przyzwyczaić.

Podsumowując, jeśli lubicie klimaty glam-metalowe i ogólnie lata 80-te, oraz nie przeszkadza Wam, że muzycy wyglądają tak:

  

to obadajcie.

ps. tu macie mój ulubiony fragment koncertu. Jak to Wam nie podejdzie, to możecie raczej dać sobie spokój z resztą. Link: http://www.youtube.com/watch?v=5HSwFR0uZVQ

ps.2. ciekawostka- płyta… dotarła do mnie, tego samego dnia, w którym znaleziono doczesne szczątki perkusisty (na focie 1. z prawej). Przypadek?

ps.3. fani pewnie już wiedzą, ale zespół nagrywa nową płytę, która ma wyjść jakoś latem chyba. Z powodu zejścia pałkera, w czasie sesji zastąpi go niejaki Mike Portnoy.

fotki wziąłem z:
http://rapid.org
http://hanif906.files.wordpress.com


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Wspierane przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

HEAVY METAL OVERLOAD

... and classic rock too!

Racja jest najmojsza....

Bo przecież nie Twojsza...

Twoja Stara Gra Metal

Metal i Piekło

Discover

A daily selection of the best content published on WordPress, collected for you by humans who love to read.

Longreads

The best longform stories on the web

The Daily Post

The Art and Craft of Blogging

The WordPress.com Blog

The latest news on WordPress.com and the WordPress community.

%d blogerów lubi to: