Outdoor activities

  Po pierwsze, jak obrazek powyżej nie jest cudowny i jeśli dotknięcie oryginalnej kliszy nie leczy lumbago i raka jąder to gotów jestem zjeść swoją brodę. Po drugie, pogoda w końcu się uspokoiła, więc niedługo wrócę do pisania o hewi metalu- powolutku dojrzewają w mojej głowie recenzje ostatnich płyt Korna i Nevermore, a może też... Czytaj dalej →

Wspierane przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑