Outdoor activities

 

Po pierwsze, jak obrazek powyżej nie jest cudowny i jeśli dotknięcie oryginalnej kliszy nie leczy lumbago i raka jąder to gotów jestem zjeść swoją brodę. Po drugie, pogoda w końcu się uspokoiła, więc niedługo wrócę do pisania o hewi metalu- powolutku dojrzewają w mojej głowie recenzje ostatnich płyt Korna i Nevermore, a może też paru innych. Po trzecie, jak obiecywałem, dzisiaj o rzeczach które jednoosobowa załoga Twojej Starej wyczynia na dworze tegoż lata.

1. Koszykówka:

  

Kiedy sztuczna inteligencja pod postacią gry NBA 2k10 po raz kolejny ukazuje mi swoją wyższość, trzeba się wyładować na pobliskim Orliku. Szczęśliwie, młodzież, wbrew pesymistycznym doniesieniom Polakożernej Wyborczej, wakacyjny czas poświęca nie tylko na gry video, narkotyki i kibolstwo, ale też na sport, który lubi. Tak więc razem z bratem mamy z kim łoić. Swoją drogą, czy zauważyliście że Amerykanie mają kilka ciekawych określeń na piłkę do kosza (np. the orange, the rock) i samą grę (shooting hoops, b-ball)? U nas najdalej posuniętymi aktami słowotwórstwa w tej kwestii są ‚piła’ i ‚łoić w kosza’. Żeby zakończyć na luźniejszą nutę, zabawny dowcip (niestety, trochę rasistowski i całkiem nieprzetłumaczalny):
– Why is basketball the only game black people are good at?
– Because it involes shooting, stealing,and running
.

2. Rowery:

 

Nie ma co ukrywać- rower to mój ulubiony środek transportu i jedynie bardzo zła pogoda, własne lenistwo lub trasa grożąca bliskim kontaktem z rozpędzoną ciężarówką mogą mnie powstrzymać przed radosnym pedałowaniem. Korzystając z okazji chciałbym wyrazić swoje poparcie dla Masy Krytycznej, w której niestety tylko jeden raz udało mi się wziąć udział. Było extra! Wracając do samych rowerów, to już najstarszy Freddie Mercury wiedział, że dwa kółka, dwa pedały, kierownica i łańcuch to kupa zabawy.

3. Palenie ogniska:

 

Każdy wie, że ogień jest super. Nawet harcerze. Chyba, że oni są po prostu strasznymi masochistami. Nieważne. Liczy się to, że istnieje naprawdę niewiele zjawisk tak hipnotyzujących jak pnące się języki ognia. Najfajniej oczywiście to wygląda nocą, ale wtedy pojawiają się zasrane komary i czar trochę pryska. A przy okazji ogniska można zawsze coś przekąsić. Bo jak mawiał klasyk: „Chodźcie chłopcy, kiełbaska już skwierczy!”. Na dowód, że większość rzeczy związanych z ogniem jest w deskie- High on Fire (tzn sama nazwa jest mega w deskie. Sam zespół jest „tylko” ok).

ps. pierwszy obrazek ma oczywiście głębszy sens i nie został wklejony wyłącznie ze względu na niezaprzeczalne walory humorystyczne. Otóż jest on metaforą przyjaźni- tutaj mamy dwóch przyjaciół kosmitów. A do reszty postu odnosi się w ten sposób, że wszystkie opisane tu czynności najlepiej robić z drugą osobą. Na przykład z przyjacielem.

ps.2. następnym razem będzie albo o słowie pisanym, albo jakaś recenzja. Czas pokaże.

obrazki są z:
http://monsterscifishow.files.wordpress.com
http://biblical-studies.ca
http://cache.gawker.com
http://www.transparent.com

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Wspierane przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

HEAVY METAL OVERLOAD

... and classic rock too!

Racja jest najmojsza....

Bo przecież nie Twojsza...

Twoja Stara Gra Metal

Metal i Piekło

Discover

A daily selection of the best content published on WordPress, collected for you by humans who love to read.

Longreads

The best longform stories on the web

The Daily Post

The Art and Craft of Blogging

The WordPress.com Blog

The latest news on WordPress.com and the WordPress community.

%d blogerów lubi to: