Krótka Piłka 2017 cz. 6

8-27166-39322-3

Piłka meczowa: Spectral Voice: Eroded Corridors of Unbeing
Po trzech latach raczenia publiki demówkami i splitami, Amerykanie ze Spectral Voice (grający też m.in. w Blood Incantation) nagrali w końcu pełno-wymiarowy album. I słodki jeżu, jest on wspaniały. Duszny jak polskie autobusy w lecie death-doom w formie 5 porywających kompozycji, które na zmianę to kroczą majestatycznie, to eksplodują potokiem szybkich riffów i uderzeń. Wspomniana duszna atmosfera jest tak sugestywna, że momentami zapierająca wręcz dech w piersiach. Chyba, że to kwestia krakowskiego smogu, trudno powiedzieć. Całość dopełniają teksty o rozpadającej się konstrukcji psychicznej podmiotu lirycznego. Rewelacja!

Blaze of Perdition: Conscious Darkness
Poprzedniej płycie lublinian, Near Death Revelations, szansę dawałem wielokrotnie- z płyty i na żywo. Bezskutecznie, gdyż pomimo tych prób, ciągle mnie nie kupuje. Bez większych oczekiwań więc zapuściłem sobie Conscious Darkness i spotkała mnie spora niespodzianka. Zespół znacznie uprościł kompozycje, karczując zbędne gąszcze riffów i melodyjek, pozostawiając prostsze, ale robiące o wiele lepszą robotę, hipnotyzujące motywy. Nie znaczy to, że mamy tu do czynienia z banalnymi pioseneczkami. Kompozycje są długie (od niecałych ośmiu do ponad czternastu minut), które stawiając na cmentarny nastrój znany z poprzedniego krążka, kreują go o wiele sugestywniej. Każdy utwór jest jak osobna mantra, zaklinająca śmierć i rozkład. I nie można się wprost od nich uwolnić. Bardzo dobra płyta i największe pozytywne zaskoczenie roku.

Cannibal Corpse: Red Before Black
Czternasty krążek w trwającej trzy dekady karierze rzeźników ze wschodniego wybrzeża USA wprost kipi od energii, jakby nagrali go debiutanci. Piosenki są relatywnie proste, gdzieniegdzie napędzane typowo thrashową dynamiką, gdzie indziej (kapitalny “Shedding My Human Skin”) wolniejsze, przepełnione mrokiem. I praktycznie bez wyjątków porywające. Bardzo dobra płyta.

Converge: The Dusk In Us
My tu gadu-gadu, a w międzyczasie Converge stało się jedną z najbardziej niezawodnych ekip w świecie ciężkiego grania. Od czasu Jane Doe z 2001 roku, wydają wyłącznie płyty bardzo dobre i świetne. Tak jest i tym razem. Zarówno teksty jak i muzyka wymagają kilku podejść, ale jak już znajdą drogę do serca słuchacza, to za cholerę nie chcą go opuścić.

Dead Cross: Dead Cross
Wyobraźcie sobie nowocześnie grający zespół hardcore’owy z Mike’iem Pattonem na wokalu i Dave’em Lombardo za perkusją. Obaj w wyśmienitej formie, a przede wszystkim, tak jak reszta zespołu, pełni energii i skupieni na tworzeniu świetnych piosenek. Stylistycznie Dead Cross zahaczają o szerokie spektrum, od klasycznego hc, przez Dillingerowe łamańce i thrash metal, po zimną falę (cover Bauhaus “Bela Lugosi’s Dead”). Prawdę mówiąc, spodziewałem się wymuszonego klocka, dowodu na kryzys wieku średniego Pattona i Lombardo, a tu niespodzianka i płyta wyszła im nadzwyczaj dobrze. Jedyną wadą jest mix, w którym gitary zostały zepchnięte za bardzo do tyłu, ustępując miejsca dwóm wspomnianym wcześniej gwiazdom. Poza tym jest git.

Devilpriest: Devil Inspired Chants
Mimo, że DIC to debiutancka płyta zespołu, to muzykom gliwickiego Devilpriest daleko do statusu nowicjuszy- można ich posłuchać w takich składach jak Anima Damnata, Raging Death i kilku innych. Wspominam o tym, bo tym co mi się najbardziej podoba w tej płycie to połączenie iście młodzieńczej energii z dojrzałym podejściem do kompozycji. Nie jest to ciągły, męczący napierdol, ale ciekawie napisane i zróżnicowane kawałki. Do tego każdy z nich kipi wręcz od świetnych riffów i solówek. Jak dla mnie, jeden z lepszych krążków z tradycyjnym death metalem w tym roku.

Grave Pleasures: Motherblood
Druga płyta drugiego wcielenia Beastmilk. W sumie po raz trzeci dostajemy praktycznie takie same, wpadające w ucho piosenki o miłości i śmierci, śpiewane świetnym głosem Mata McNerneya. I jakoś mi to zupełnie nie przeszkadza, bo są one super chwytliwe, a nóżka sama chodzi przy tej apokaliptycznej dyskotece. Jakość w porównaniu do poprzednich krążków wyrażę formułą matematyczną: Beastmilk > Motherblood > Dreamcrash. Czyli jest spoko.

Ho99o9: United States of Horror
Industrialny hip-hop przemieszany z punk rockiem. Wściekłe, brudne, ale zupełnie nie porywa.

Perturbator: New Model
Techno dla metaluchów (typ występował m.in. na Brutal Assault). Ogólnie płyta ma fajny, ejtisowy sound, przywodzący na myśl oryginalnego Blade Runnera, ale kompozycje są dość miałkie, w związku z czym New Model nadaje się głównie jako muzyka tła, np. w czasie nocnej jazdy samochodem po mieście.

Schammasch: The Maldoror Chants: Hermaphrodite
Wydawało się, że po trzy-płytowym Triangle, szwajcarski Schammasch będzie potrzebował trochę czasu by przygotować nowy materiał. Nic bardziej mylnego! Kolejny rok, kolejny album. Chociaż w tym wypadku słowo “album” może wprowadzać w błąd, gdyż mamy do czynienia z czymś na kształt słuchowiska radiowego, w którym muzyka jest przede wszystkim tłem dla poematu Comte’a de Lautréamont, opisującego los tytułowego hermafrodyty. Dźwięki towarzyszące tekstowi można określić jako atmosferyczny doom z domieszką blacku. Wywołują one podniosły nastrój, ale bez popadania w taniość. Mimo, że całość trwa ledwie pół godziny (⅓ czasu Triangle), to jest to dzieło ambitne, wymagające skupienia, ale też potrafiące odwdzięczyć się uważnemu słuchaczowi. Choć bywają momenty, gdy muzyka nie do końca idealnie ilustruje tekst, to przez większą część całości słucha się bardzo dobrze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Wspierane przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Marta Marecka pisze

Dosadnie o życiu i pisaniu

Kałuże i Róże.

Szukam sensu w Krakowie.

Najjaśniejsza Rzeczpospolita Polska

„Nie bójmy się pracy i służby dla Polski, brońmy naszą Ojczyznę”. Tak trzeba!

Atropa Belladonna Von Coup

reader , writer , poet , person .

HEAVY METAL OVERLOAD

... and classic rock too!

Racja jest najmojsza....

Bo przecież nie Twojsza...

Twoja Stara Gra Metal

Metal i Piekło

Discover

A daily selection of the best content published on WordPress, collected for you by humans who love to read.

Longreads

The best longform stories on the web

The Daily Post

The Art and Craft of Blogging

The WordPress.com Blog

The latest news on WordPress.com and the WordPress community.

%d blogerów lubi to: