Wizyta Busha odwołana

  Jak się wczoraj dowiedziałem na Fejsbuku, a potem na wszystkich stronach piszących o metalu, zespół o nazwie Wąglik rozstał się z Johnem Bushem i na koncercie w Polsce zaśpiewa Joey Belladonna. Przynajmniej teoretycznie, gdyż Joey jest na chwilę obecną trzecim wokalistą Anthrax w tym roku. Jest to wiadomość dla mnie bardzo niewesoła, gdyż bardzo,... Czytaj dalej →

Deftones – Diamond Eyes

  ... właśnie dlatego czasem kupuję płyty dla okładek. Tak. Sowy rządzą. Może nie tak jak jeże, ale naprawdę dają radę.Tak się fartownie składa, że w przypadku Diamond Eyes, muza też mi się bardzo podoba, więc wszystko gra. A jakie konkretnie dźwięki zawarte są na tym krążku? W sumie takie jak zwykle u panów z... Czytaj dalej →

kurwakurwakurwakurwa…

  Jak pewnie wiecie, na koncert Arch Enemy, który miał się odbyć za niecały tydzień, 16. maja, napalałem się jak szczerbaty na suchary. Myślę, że podobnie było z większością fanów Angeli i spółki, szczególnie po zawodzie, który nas spotkał podczas oszustwa zwanego hunterfest '09. Zapewne nie zdając sobie z tego sprawę Centralny Klub Studentów Politechniki Warszawskiej... Czytaj dalej →

Judas Fail

  Zespół Judas Priest, jakkolwiek nie wygląda imponująco na zdjęciach, należy do panteonu ciężkiej muzyki. Do bycia pod wpływem słynnych Bogów Metalu, przyznawały się inne zespoły, o których można już teraz powiedzieć że są legendami- m.in. Slayer i Death. Mając to na względzie, ucieszyłem się, gdy dotarła do mnie wiadomość, że pismo Metal Hammer, w... Czytaj dalej →

Parszywy maruda i leń

  Dzisiaj po raz kolejny pluję sobie w pokaźną moją brodę, iż dałem się namówić pewnemu podstępnemu Kaszubowi na regularną obsługę Twojej Starej. Z jednej strony, ma to swoje plusy, np ćwiczę swój "warsztat" (ho ho, wielkie słowa jak na 10-o-latkę!) no i zapewniam rzeszom ludzi jakąś tam rozrywkę w miarę regularnych odstępach czasu; ale... Czytaj dalej →

Pazera zżera

  Miałem dziś iść na koncert reaktywowanego zespołu Kazik na Żywo, ale okazało się, że Kazimierz życzy sobie za bilet 50 polskich złotówek. KNŻ jest moją ulubioną formacją pana Staszewskiego, ale bez przesady, do chuja wafla. I tylko ciśnie mi się na usta parafraza słów pewnego tekściarza: "Kogo pazera zżera, ten jest kutasem i niech... Czytaj dalej →

Avenged Sevenfold – Live in the LBC (2008)

  W drugim wydaniu Fajności z przeszłości, znowu odkurzamy niezbyt stare, koncertowe dvd amerykańskiego zespołu. Jednakże, jeśli w przypadku Nevermore mieliśmy do czynienia z bandem ogólnie poważanym, cieszącym się undergroundową sławą, tak dziś zajmiemy się ekipą kontrowersyjną- uwielbianą przez (głównie amerykańską) młodzież i pogardzanym przez "prawdziwych" metali. Powodów do niechęci jest parę- mainstreamowy sukces, image, czy... Czytaj dalej →

Witryna internetowa zasilana przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑