Krótka Piłka 2014 cz. 7

Accept: Blind Rage
Kolejny krążek pełen teutońskiego heavy metalu. Spoko, ale do Blood of the Nations startu nie ma.

Belphegor: Conjuring the Dead
36 minut bardzo sympatycznej blackened-deathowej sieczki. W sam raz na koniec tygodnia, gdy trzeba gonić deadline’y w korpo.

Blues Pills: Blues Pills
Zabili mnie singlem “Highclass woman”. Niestety to wszystko co mają tu do zaproponowania. Pozostałe piosenki są najwyżej przyzwoite i wpadają jednym uchem, by zaraz wylecieć z drugiej strony. Niby grają dość stylowo ten swój retro-roczek i pani wokalistka pięknie śpiewa, ale produkt finalny jakoś nie porywa. Graveyard robi to samo o wiele lepiej.

Fallujah: The Flesh Prevails
Jakkolwiek do  wszystkich tych “technicznych” gatunków jestem z reguły dość sceptycznie nastawiony, to zdarzają się w nich sympatyczne wyjątki. W death metalu są to m.in. Obscura i właśnie Fallujah, które to zespoły potrafią i rzeźniczyć na instrumentach i pisać przyzwoite piosenki. Nie żebym zdziczał na ich punkcie, ale da się tego słuchać, w przeciwieństwie do całej rzeszy skupionych na technice onanistów.

Godsmack: 1000hp
Jeśli znacie zespół Godsmack, to nowa płyta oferuje w zasadzie to samo co poprzednie, ale bardziej piosenkowe. Dla nieznających: mainstreamowy roczek z amerykańskich stacji radiowych. Nie podnieca, ale też nie wkurwia. Takie tam.

He Is Legend: Heavy Fruit
Legendami raczej nigdy nie zostaną, ale chłopaki robią naprawdę ciekawy, nowoczesny hard rock. Warto obadać.

Mount Salem: Endless
Solidny stoner ze świetnymi wokalami Emily Kopplin. Przesłuchałem już to z 10 razy i ciągle nie wiem, czy bardziej mnie hipnotyzuje i się ogólnie podoba, czy raczej nuży monotonnością. Ale słucham dalej, więc…

Mud Morganfield & Kim Wilson: Blues for Pops
Syn legendarnego Muddy’ego Watersa wraz z kumplem przypomina klasyki ojca. W sumie jest spoko, bo to wszystko bdb piosenki, ale brakuje to tego brudu i ognia, które cechowały oryginały.

Nachtmystium: The World We Left Behind
Kibicowanie Blake’owi J. jest trochę jak kibicowanie Realowi Madryt- powszechnie wiadomo, że to chujki, że pozbywają się swoich ikon, zamiast pozwolić im godnie zakończyć karierę (vide Raul czy Fernando Morientes), robią bezsensowne transfery zamiast dać pograć wychowankom itp. ale, kurwa, jak oni ładnie grają. I tak jest z Nachtmystium. Lider robi w chuja fanów i przyjaciół, ale przy okazji nagrywa piosenki, które za nic nie chcą wyjść z głowy. I jak tu żyć?

Opeth: Pale Communion
Nigdy nie lubiłem zespołu Michaela Aekerfelda. Na każdej dotychczasowej płycie którą słyszałem, chłopaki jadą na tym samym patencie: death metalowy wygrzew-akustyczne plumkanie- zaloopuj kilkadziesiąt raz i voila! Płyta Opeth. Kiedy usłyszałem singiel “Cusp of Eternity” pomyślałem sobie: o! Coś nowego! Metalu nie ma tu praktycznie wcale. Zamiast tego, dostajemy klimaty a’la rock progresywny z lat 70-tych, w stylu Genesis czy Mahavishnu Orchestra. I tak jak pisałem, na początku wydawało się to fajne i świeże, ale po dokładniejszym wsłuchaniu okazało się, że wzorek pozostał ten sam: progresywne zawijasy-akustyczne plumkanie- zaloopuj kilkadziesiąt raz i voila! Pale Communion. Niby trochę inne, a nudne jak wszystkie pozostałe. Szkoda czasu.

Sebastian Bach: Give’em Hell
Spodziewałem się jakiejś totalnej żenady, a okazało się przyzwoicie. Takie hard rockowe pioseneczki ze sporą dozą melodii. Można posłuchać, ale umówmy się, koło pierwszych dwóch Skid Row to to nie stanie.

Sun Kil Moon: Benji
Siedzi typ pod drzewem na campusie jakiegoś amerykańskiego college’u, brzdąka na gitarze i melodeklamuje smutne historyjki w stylu: “Gdy miałem 10 lat, pocałowałem dziewczynę po raz pierwszy. Miała na imię Stacy i nie widziałem jej od tamtej pory. Było mi smutno. Wczoraj się dowiedziałem, że dzień po pocałunku wpadła pod samochód. I znowu było mi smutno.” I tak cała płyta. Nie polecam.

Sólstafir: Ótta
Nie za bardzo wiem jak to opisać. Więc może najprościej, po elementach składowych: brudne, przesterowane gitary, czasem forte-pianino, wokale po islandzku i mnóstwo przestrzeni. Jest w tym magia fiordów. Na samym początku nie potrafiłem stwierdzić, czy mi się podoba czy nie, ale od dwóch tygodni słucham codziennie i jakoś nie mogę przestać.
Ps. nie słuchajcie tego na darmowym Spotifaju. Nic tak nie psuje delektacji tą płytą jak reklamy wódki Gorbaczow po niemiecku między utworami.

Wovenwar: Wovenwar
Kiedy słyszę hasło “pop-metal”, od razu w uszach dźwięczy mi twórczość zespołu As I Lay Dying. Bardzo przystępny metalcore, z mnóstwem melodii i ładnymi piosenkami. Nie byli w ogóle odkrywczy, ale od czasu do czasu, kiedy nachodziła mnie chęć na cięższą popelinkę, lubiłem sobie włączyć ich płytę. Tylko jedna rzecz skrajnie mi nie podchodziła: czyste wokale basisty, pojawiające się gdzieniegdzie jako kontrapunkt dla ryczącego niedoszłego żonobójcy Tima L.
Wovenwar od AILD różni się tym, że muzyka jest odrobinę lżejsza, oraz, że zamiast niedoszłego żonobójcy wzięli typa z głosem prawie identycznym do basisty i dominuje on na całej płycie. Tak więc nie.

Young and in the Way: When Life Comes to Death
Uczerniony crust. Brudno, wściekle i wciągająco. Słysząc tę muzykę mam przed oczyma szaleńca, ubranego jedynie w poszarpany kaftan bezpieczeństwa i kastety, który biegnie przez miasto i spuszcza sążnisty wpierdol każdemu kto wejdzie mu w drogę. Lubię.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Wspierane przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

HEAVY METAL OVERLOAD

... and classic rock too!

Twoja Stara Gra Metal

Metal i Piekło

Discover

A daily selection of the best content published on WordPress, collected for you by humans who love to read.

Longreads

The best longform stories on the web

The Daily Post

The Art and Craft of Blogging

The WordPress.com Blog

The latest news on WordPress.com and the WordPress community.

%d blogerów lubi to: