Obsydianowy spisek

 

Dobry wieczór! Na początku chciałbym przeprosić, za powrót do nieregularności, ale święta i różne takie inne sytuacje sprawiły, że nie w głowie mi było obrabianie poletka Twojej Starej. Dzisiejszy post też udaje, że jest świeży- okładkę nowej płyty Nevermore znamy od jakichś 2 tygodni. Ale nigdy nie jest za późno, żeby ją skrytykować, czyż nie? Bo nie ma co ukrywać- jak większość okładek Amerykanów, i ta jest szpetna. Wygląda na plakat filmu zrobionego na kanwie dziwnego miksu pop-kulturalnego. O to w post-nuklearnym świecie niczym z Fallouta (i setek innych gier, filmów i książek) dochodzi do pojedynku młodego Toada (vel Wściekłego Mineciarza) i Joey’a Jordisona. Tylko brakuje jeszcze TEGO gościa, żeby to przeczytał i mamy gracki trailer.

A pierwsze 30 sekund The Obsidian Conspiracytu. Brzmi nieźle, ale oceniać płytę po pół minucie, to jak „oceniać miód, kiedy patrzysz tylko na pszczołę”.

Dodaj komentarz

Witryna internetowa zasilana przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑