Piłka meczowa: Cobalt: Slow ForeverWyobraźcie sobie takie coś: black metalowcy lubiący Toola, nagrywają dwu-płytowy album sludge’owy. Rozbierając to na bardziej podstawowe części: są sobie wolne, ciężkie i chropowate numery, w których zdarzają się typowo “narzędziowe” łamańce, a czasem całe riffy (eg. końcówka “Beast Whip” i początek “King Rust”), a wszystko to przesiąknięte typowo czarnym duchem... Czytaj dalej →
Thy Art Is Murder, Fallujah, Heresy Denied – Pod Minogą, Poznań – 04.07.2016.
Ja to tam tych deathcore’ów specjalnie nie lubię, ale dawno na niczym nie byłem, a na dodatek namówili mnie znajomi, prowadzący bloga Irkalla (link po lewej gdzieś). No więc mimo że był poniedziałek, wyszedłem po południu z domu i ruszyłem do klubu Pod Minogą. Po drodze zgubiłem się i zjadłem kebaba, w wyniku czego trafiłem... Czytaj dalej →
Krótka Piłka 2016 cz. 2
Piłka meczowa: Cult of Luna & Julie Christmas: Mariner Chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że Cult of Luna wielkim zespołem jest. Ostatnia płyta pt. Vertikal jedynie potwierdza prawdziwość tej opinii. Toteż byłem lekko zaniepokojony, że zapraszają na swoje wydawnictwo jakąś typiarę, której nawet nie kojarzyłem. A tu nagle, rzeczona typiara przechwytuje całą płytę dla siebie.... Czytaj dalej →
Nocny Kochanek – Słowianin, Szczecin – 22.04.2016.
Do fenomenu Nocnego Kochanka podchodziłem z pewną dozą sceptycyzmu- ot polskie Steel Panther, tylko, że zamiast glam rocka podkładem do żartobliwych liryków jest tu klasyczny heavy metal w stylu Iron Maiden (nie przypadkowo jako intro koncertu poleciał “Wicker Man”). Mojego nastawienia nie zmieniło przesłuchanie debiutanckiego (o ile uznamy NK jako nowy twór, niezależny od Night... Czytaj dalej →
Asking Alexandria: The Black
Totalne rozczarowanie, którego jednak się spodziewałem (czy to w ogóle możliwe, choćby z lingwistycznego punktu widzenia?) od chwili kiedy doszła mnie wieść o zmianie wokalisty (rock ‘n’ rollowego Danny’ego Worsnopa zastąpił Denis Shaforostov, dawniej śpiewający metalcore’y na Ukrainie). Poprzednia LP Anglików, From Death to Destiny, porwała mnie mieszanką nowoczesnego metalu i ejtisowego stadion rocka. Miało... Czytaj dalej →
Beyond the Monolith tour – U Bazyla, Poznań – 10.04.2016.
Ciekawe rzeczy zaczęły się dziać tego wieczora, na długo przed przekroczeniem progu Bazyla. Jak wiadomo, dla lepszej absorpcji alkoholu należy dobrze zjeść, najlepiej mięso. W tym celu udaliśmy się do całkiem nowego przybytku na ulicy Półwiejskiej, vis a vis sklepu Ciżemka Polska. Lokal nazywa się MoaBurger i z tego miejsca polecam go serdecznie. Duże burgery,... Czytaj dalej →
Krótka Piłka 2016 cz. 1
Piłka meczowa: Aluk Todolo: Voix Mądrzy ludzie z internetów piszą, że to noise i psychodelia. Ja się tam nie znam, więc łopatologicznie napiszę co słyszę: transowe łamańce na bębnach i basie, z towarzyszeniem gitarowych hałasów. I powiem Wam, że to strasznie fajne jest! Francuzi tworzą niepokojący, a zarazem hipnotyczny klimat, który wciąga słuchacza do tego... Czytaj dalej →
Megadeth: Dystopia
Pamiętacie może, jak dawno temu, jeszcze przed wydaniem Rust in Piece Ryży stał zdecydowanie po lewej stronie politycznej barykady? Buntownicze piosenki, znaki anarchii na naciągach bębnów, itd. Kilkadziesiąt lat, morze narkotyków i jedno nawrócenie później, Mustaine’owi o wiele bliżej do poglądów Donalda T., znanego też jako Drumpf. Nawet nie trzeba oglądać wywiadów, wystarczy lektura samych... Czytaj dalej →
Resurrection: Betrayed by God
Dzisiaj na naszych łamach ląduje kolejny debiut made in Polska, tym razem dzięki uprzejmości słupszczan z Resurrection. Co przede wszystkim rzuca się w uszy (nie licząc brutalności muzyki), to to, że całe wydawnictwo zostało porządnie przemyślane. Każda piosenka jest sensownie napisana, tak, że poza napierdolem są też momenty oddechu, a cała płyta składa się z... Czytaj dalej →
Warbell: Havoc
Zespół Warbell pochodzi z Jeleniej Góry, a Havoc jest ich pierwszą płytą, nagraną po ponad 8 latach istnienia. Z początku gdy wyczytałem (jeszcze przed zapoznaniem się z muzyką), że za wokale jest tu odpowiedzialna kobieta, mój prosty umysł dopuścił do siebie jedynie dwie opcje: albo Nightwish, albo Arch Enemy. W pierwszym przypadku pudło zupełne, w... Czytaj dalej →
