No witam! Ku Waszej wygodzie, a swojemu lansowi oraz zwiększeniu możliwości, założyłem fanpejdża na fejsbuku. Dzięki temu, jak zalajkujecie w/w fanpejdż, moje ego zostanie pogłaskane, a Wy będziecie dostawać powiadomienia o nowych postach tutaj, bez konieczności zaglądania co chwila. Chyba tak lepiej, c'nie? Adres jest taki: https://www.facebook.com/twojastaragrametal Podobno blogaski można integrować jakoś z fejsbuniem, ale... Czytaj dalej →
Obscure Sphinx – U Bazyla, Poznań – 10.05.2014.
Shots from Deneb: Ze wstydem muszę się przyznać, że spóźniliśmy się na lwią część ich występu, bo jedliśmy hamburgery ze Św. Krowy (ciągle na mega-propsie!) i oglądaliśmy Warsaw Shore (ciągle głupie w chuj). Swoją drogą, właśnie do mnie doszło, że 3 z 8 uczestników jest z Poznania. Nic dziwnego, że Rysiu prezydentuje tutaj od tylu... Czytaj dalej →
Eurowizja, czyli dowcip z brodą
Artykuł i parę teledysków dla wszystkich przekonanych, że wpuszczenie podłych zboczeńców do telewizora zniszczy tzw. "kulturę Zachodu". Winszuję. http://www.latimes.com/entertainment/music/la-et-c1-gay-heavy-metal-20140508-story.html#page=1 http://www.youtube.com/watch?v=XdPiQ6Mioa4 http://www.youtube.com/watch?v=DbtrKMiKUuw http://www.youtube.com/watch?v=XkzFMyUEaVg ps. W sumie dopiero teraz do mnie doszło, że nie ma po co się frustrować. Przecież każda osoba, która podnieca się Eurowizją, ma problemy z włączeniem komputera, o czytaniu nie wspomnę.
Krótka piłka 2014 cz. 3
Animals as Leaders: The Joy of Motion Matematyczne djento-jazzy. Trochę spokojniejsze i bardziej wypolerowane brzmieniowo niż na poprzednich płytach Zwierząt, ale ciągle słucha się nadzwyczaj przyjemnie. Cloud Nothings: Here and Nowhere Else Chujowe emo-hałasy. Wykręcony w studiu, brudny, garażowy sound, irytujące wokale i piosenki z dupy. Zaorać! Tyle dobrego, że tylko 8 piosenek tu dali.... Czytaj dalej →
XV-lecie Bloodthirst – U Bazyla, Poznań – 05.04.2014.
Biforek: Na koncert wybrałem się z kuzynką moją, również fanką ciężkiego roczka. Gdy okazało się, że jest jakaś obsuwa i że będzie trzeba dłużej poczekać na otwarcie bazylowych podwoi, udaliśmy się na wzgórze św. Wojciecha. Była przyjemna wiosenna pogoda więc spoczęliśmy na ławeczce między dwoma kościołami. Sympatyczność sytuacji nie trwała zbyt długo, gdyż chwilę później... Czytaj dalej →
Krótka piłka 2014 cz. 2
Ass to Mouth: Degenerate Grind z Wrocławia. Blasty, świńskie kwiki, przerywniki w postaci filmowych cytatów i krótkie piosenki - wszystko jest jak z podręcznika. Ale całość nie porywa w ogóle. Propsy za nazwę. Babymetal: Babymetal Taki dowcip w formie żartu. Ciężkie riffy z różnych metalowych bajek (thrash, death, industrial i inne pewnie też. Większość całkiem... Czytaj dalej →
Steel Panther – Brixton Acedemy, Londyn, Anglia – 26.03.2014.
Wszystko zaczęło się od popularnego serwisu facebook.com. Właśnie dzięki tej stronie doszło do mojego wyjazdu na koncert Stalowej Pantery do stolicy Wielkiej Brytanii (bilet na koncert kosztował 22 funty, czyli trochę tylko więcej niż u nas). W skrócie: polscy znajomi zignorowali moją propozycję wspólnego wyjazdu na koncert do Warszawy. Na szczęście zauważyła ją koleżanka mieszkająca... Czytaj dalej →
Krótka piłka 2014 cz. 1
Brain Transplant: Labyrinth Constellation Brutalny death metal, swoją intensywnością przypominający twórczość australijskiego Portalu. Główna różnica polega na tym, że Labyrinth Constellation robi się nudny już pod koniec drugiej piosenki i wybudza się tylko parę razy jakimiś ciekawszymi motywami. Cynic: Kindly Bent to Free Us Bardzo delikatny, rzekłbym wręcz, eteryczny, progresywny metal. To jak oni kombinują... Czytaj dalej →
Muzyka od tyłu
Od dziecka bardzo nie lubię filmów dokumentalnych, a szczególnie tych o zwierzątkach. Przyczyna jest prosta- zawsze w takim programie dochodzimy do momentu, kiedy ktoś robi krzywdę zwierzątkom i robi mi się smutno. Taki ze mnie zasrany wrażliwiec. Na szczeście problem ten nie dotyczy dokumentów o zespołach rockowych i metalowych, gdzie kiedy ktoś ginie, to najczęściej... Czytaj dalej →
Behemoth: The Satanist
CD Pierwsze słowo, które przychodzi mi do głowy, kiedy myślę o poprzedniej płycie Behemotha, wydanym w 2009 roku Evangelionie, jest intensywność. Cały album był gęsty wręcz od dźwięków, beatów itd. I w tej kwestii zaszły wielkie zmiany. Jakkolwiek są tu piosenki, które z powodzeniem mogłyby ujść za “starego Behemotha” (np. “Furor Divinus” albo “Amen”), to... Czytaj dalej →
