Pewnego zimowego wieczoru pod wpływem internetowego hype’u, a także groźby pobicia ze strony„kolegi”, udałem się na koncert trzech zespołów, których nigdy wcześniej nie słyszałem. Bilet był po okazyjnej (jak na zachodnio-europejskie warunki) cenie,więc pomyślałem- raz kozie śmierć i ruszyłem w zaśnieżony Wiedeń. Pomimo, iż coraz lepiej orientuję się w tym dużym mieście, odnalezienie klubu... Czytaj dalej →
Anathema – Wiedeń, Austria – Viper Room – 17.11.2010.
Twoja Stara niedo powstrzymania! Mimo zesłania na dość dalekie południe, do kraju w którymwszyscy mówią jak Arnold Schwarzenegger, nie poddaje się i walczy! Nie wie dokońca o co, ale w ramach tejże walki dotarła na koncert Anathemy w wiedeńskimklubie Viper Room. Jeszcze przed rozpoczęciem imprezy legł w gruzach mit ogermańskiej solidności. Mimo, że na bilecie... Czytaj dalej →
Brutal Assault (dzień 3.) – Jaromer, Czechy – twierdza Józefów – 14.08.2010
Jak śpiewałartysta: „ten dzień przywitał nas ulewą”. Niestety, osoby zajmujące sięprodukcją namiotów dla sklepów Biedronka, nie dość, że pewnie nie słyszeli tegotekstu, to chyba w ogóle koncept deszczu był im obcy. Albo ja nie zauważyłemnapisu mówiącego, że mój namiot nadaje się wyłącznie do użytku wewnętrznego. Nibycena 40zł powinna dać mi do myślenia, ale wiecie... Czytaj dalej →
Brutal Assault (dzień 2.) – Jaromer, Czechy – twierdza Józefów – 13.08.2010.
Drugiego dnia zostałem wygoniony z mojego, zakupionego z Biedronki, namiotu (o nim jeszcze będzie) przez nieznośny wręcz upał. Powodowany uczuciem ogólnej, wstrętnej lepkości i nieświeżości, razem z ziomami wkradłem się do piwnicznej łazienki, należącej do pobliskiego hostelu. Pomimo spartańskich warunków, betonowych ścian i podłóg, oraz latających drzwi, było warto. Żeby nie było, kapaliśmy się... Czytaj dalej →
Brutal Assault (dzień 1.) – Jaromer, Czechy – twierdza Józefów – 12.08.2010.
Podróż:Żeby dostać się do twierdzy Józefów w Jaromierzu, Wasz ulubiony blogger przemierzył całą Polskę, z góry na dół, najpierw pociągiem, a później samochodem. Jedynym ciekawym wydarzeniem z tejże podróży, było zasłabnięcie jakiejś ewidentnie pijanej kobieciny na dworcu, na którym spędziłem 2 godziny, oczekując na towarzyszy dalszej części wyprawy. Kobiecinie pomogli jacyś turyści, a potem... Czytaj dalej →
Sonisphere – Warszawa – Lotnisko Bemowo – 16.06.2010
Droga:Do stolicy ruszyliśmy całkiem słitaśnym autokarem ok godziny 7. Organizatorzy miło nas zaskoczyli darmowymi Red Bullami. Pasażerowie od samego początku łoili napoje wyskokowe, którym ja wyjątkowo powiedziałem nie- w końcu dzień święty należy święcić, czyż nie? Podczas gdy inni dawali równo w palnik, ja z nowo-poznanymi znajomymi wymienialiśmy się dowcipami, które co jakiś czas przerywały... Czytaj dalej →
Lamb of God – Warszawa, Progresja – 25.05.2010
Na ten koncert cieszyłem się jakoś tak od 2004 roku, kiedy to w ręce wpadła mi płyta Ashes of the Wake. Chyba każdy obecny zgodzi się ze mną, że warto było czekać. Ale po kolei. Podróż tam.W dość gorący i bardzo duszny wtorek przechodząc przez dworzec jak co dzień, zamiast podążyć w kierunku uczelni, skręciłem... Czytaj dalej →
Marilyn Manson – Warszawa, Stodoła – 17.11.2009
Prawie półtora miesiąca zajęło mi namawianie mojej ulubionej bloggerki, znanej jako Następna Blogująca, do opisania swoich wrażeń z koncertu MM, na który tu udała się w roli opiekunki swej młodszej siostry. W końcu się udało i co tu dużo mówić- warto było czekać! W tym miejscy pozwolę sobie podziękować Jagodzie za trud włożony w... Czytaj dalej →
Acid Drinkers – Poznań, Eskulap – 18.10.2009
Ledwo minęły dwa tygodnie od koncertu Behemotha, a poznański Eskulap gościł kolejną legendę polskiego metalu. Tym razem jednak koncert był ze szczególnej okazji, a mianowicie 20-o lecia Kwasożłopów. W związku z tym zespół przygotował nieliche atrakcje, ale o tym później. Na samym początku, chciałbym zastrzec, że ten koncert był dla mnie inny niż wszystkie, na... Czytaj dalej →
Behemoth – Poznań, Eskulap – 02.10.2009
W ostatnią sobotę miałem przyjemność zobaczyć największą obecnie gwiazdę polskiej muzyki rozrywkowej- zespół Behemoth (tak, to tam gdzie gra i śpiewa chłopak Dody- soras, musiałem). Pierwszym supportem był grający podobno stoner rocka zespół Black River. Niestety, nie mogę nic o ich występie powiedzieć, gdyż w czasie ich występu wraz ze znajomymi kitraliśmy w krzakach niewypite... Czytaj dalej →
