Na koncert Triptykon zamierzałem się od paru dobrych lat i w końcu się udało. W czasie urlopu spędzanego w stolicy Małopolski, pokonując smog i sporą odległość od klubu, dotarłem z małym opóźnieniem do Kwadratu, gdzie od paru minut grało już... Blaze of Perdition: Wygląda na to, że ich twórczość pozostanie mi obojętna, zarówno z płyt,... Czytaj dalej →
Mayhem – Social Hall, San Francisco, Stany Zjednoczone Ameryki – 06.02.2017
Przebywając za granicą, bardzo lubię przejść się na jakiś koncert. Po pierwsze dla samej muzyki. Po drugie, żeby zobaczyć jak bawią się miejscowi. Tak też było i teraz, podczas pobytu w San Francisco. Padło na koncert Mayhem. Nie żebym specjalnie przepadał, ale grali tylko kilka przecznic od mojego hostelu, więc szkoda było przegapić taką legendę.... Czytaj dalej →
Sunnata, Rogi, Rah Pitia – U Bazyla, Poznań – 13.10.2016.
Nowy Bazyl jest spoko. Póki co mniej obskurny i czystszy od poprzedniego wcielenia, ale dajmy metaluchom trochę czasu i będzie jak dawniej. Jeśli chodzi o inne różnice, to obecnie sala koncertowa jest szersza niż dłuższa, co moim zdaniem sprawdza się lepiej, bo oznacza lepszą widoczność sceny. Trochę tylko słabo, że bar znajduje się ww tym... Czytaj dalej →
Rzeczpospolita Niewierna – MTP Hala 2, Poznań – 10.10.2016.
O całym religijno-politycznym zamieszaniu wokół tego wydarzenia nie ma chyba co pisać- we wszelkich mediach pełno zdjęć i filmików pokazujących dobrze, co się działo pod bramą targów. Mogę jedynie dodać od siebie, że mnie ta cała szopka z protestem nie przeszkadzała. Stali sobie i śpiewali, ani nie blokując ruchu, ani nie zaczepiając zbierającej się publiczności... Czytaj dalej →
Shining, Intronaut, Obsidian Kingdom – Pod Minogą, Poznań – 12.09.2016.
Pewnie części czytelników wyda się to nudne, ale znowu muszę wspomnieć o pogodzie w kontekście koncertu Pod Minogą. A pogoda tego wieczora była bardzo ładna- Słońce, upał – lato w pełni. Dla uczestników koncertu oznaczało to nieznośny wręcz gorąc i odzież kompletnie mokrą od potu. Dla organizatorów zaś, powtarzającą się konieczność reanimacji konsoli. Obsidian Kingdom:... Czytaj dalej →
Brutal Assault 2016, dzień 4. – Twierdza Józefów, Jaromer, Czechy – 13.08.2016.
Jak mawia trener Piechniczek: “Lepiej nie dotrenować niż przetrenować”. I to właśnie podejście potwierdziło swą prawdziwość tego lata w Czechach. Z powodu przemęczenia i przeziębienia odpuściliśmy sobie lwią część piątkowych atrakcji, dzięki czemu w sobotę zobaczyliśmy wszystko co chcieliśmy, a nawet więcej. Eskimo Callboy: Najgorsze przyszło na samym początku- mieszanka techno/trance i metalcore’a prosto z... Czytaj dalej →
Brutal Assault 2016, dzień 3. – Twierdza Józefów, Jaromer, Czechy – 12.08.2016.
Tego dnia złapał nas kryzys w chuj. Zmęczenie i przeziębienie osiągnęły apogeum i zdecydowaliśmy, że na teren festiwalu zajrzymy tylko na chwilę, sprawdzić jak wszystko gra i zwiniemy się. Po trzecim zespole wiadomo było, że więcej nie ma sensu, bo odpadamy i wróciliśmy się do hotelu. Szkoda wielka, bo tego właśnie dnia grało sporo fajnych... Czytaj dalej →
Brutal Assault 2016, dzień 2. – Twierdza Józefów, Jaromer, Czechy – 11.08.2016.
Dzisiaj już nie będzie marudzenia (nie licząc konstruktywnej krytyki wykonawców, rzecz jasna!), tylko sama muzyka. Jadziem! Plini: Czyli progresywny projekt Australijczyka grającego również w Intervals (o których za chwilę). Takie spokojne plumkanie bez wokali, niby zupełnie nie pasujące do reszty wykonawców na festiwalu, ale słuchało się całkiem przyjemnie. Antigama: Studyjne nagrania warszawiaków w ogóle mi... Czytaj dalej →
Brutal Assault 2016, dzień 1. – Twierdza Józefów, Jaromer, Czechy – 10.08.2016.
Zanim zabierzecie się na poważnie za poniższą relację, gorąco polecam lekturę felietonu Małgorzaty Halber pt. Jak bawić się na festiwalu, kiedy czujesz się staro. Chociaż nie mam jeszcze 34 lat, podobnie jak autorka zaczynam odczuwać jak starość zmienia doświadczenia festiwalowe. Stąd też nocleg w hotelu i marudzenie. Dzień pierwszy spędziłem głównie w samochodzie i w... Czytaj dalej →
Thy Art Is Murder, Fallujah, Heresy Denied – Pod Minogą, Poznań – 04.07.2016.
Ja to tam tych deathcore’ów specjalnie nie lubię, ale dawno na niczym nie byłem, a na dodatek namówili mnie znajomi, prowadzący bloga Irkalla (link po lewej gdzieś). No więc mimo że był poniedziałek, wyszedłem po południu z domu i ruszyłem do klubu Pod Minogą. Po drodze zgubiłem się i zjadłem kebaba, w wyniku czego trafiłem... Czytaj dalej →
