Animals as Leaders: The Joy of Motion Matematyczne djento-jazzy. Trochę spokojniejsze i bardziej wypolerowane brzmieniowo niż na poprzednich płytach Zwierząt, ale ciągle słucha się nadzwyczaj przyjemnie. Cloud Nothings: Here and Nowhere Else Chujowe emo-hałasy. Wykręcony w studiu, brudny, garażowy sound, irytujące wokale i piosenki z dupy. Zaorać! Tyle dobrego, że tylko 8 piosenek tu dali.... Czytaj dalej →
Krótka piłka 2014 cz. 2
Ass to Mouth: Degenerate Grind z Wrocławia. Blasty, świńskie kwiki, przerywniki w postaci filmowych cytatów i krótkie piosenki - wszystko jest jak z podręcznika. Ale całość nie porywa w ogóle. Propsy za nazwę. Babymetal: Babymetal Taki dowcip w formie żartu. Ciężkie riffy z różnych metalowych bajek (thrash, death, industrial i inne pewnie też. Większość całkiem... Czytaj dalej →
Krótka piłka 2014 cz. 1
Brain Transplant: Labyrinth Constellation Brutalny death metal, swoją intensywnością przypominający twórczość australijskiego Portalu. Główna różnica polega na tym, że Labyrinth Constellation robi się nudny już pod koniec drugiej piosenki i wybudza się tylko parę razy jakimiś ciekawszymi motywami. Cynic: Kindly Bent to Free Us Bardzo delikatny, rzekłbym wręcz, eteryczny, progresywny metal. To jak oni kombinują... Czytaj dalej →
Behemoth: The Satanist
CD Pierwsze słowo, które przychodzi mi do głowy, kiedy myślę o poprzedniej płycie Behemotha, wydanym w 2009 roku Evangelionie, jest intensywność. Cały album był gęsty wręcz od dźwięków, beatów itd. I w tej kwestii zaszły wielkie zmiany. Jakkolwiek są tu piosenki, które z powodzeniem mogłyby ujść za “starego Behemotha” (np. “Furor Divinus” albo “Amen”), to... Czytaj dalej →
Krótka piłka 2013 cz. 8
Agrimonia: Rites of Separation Ciężki i brudny przyczerniony sludge. Czysta moc w pięciu odłonach. Polecam serdecznie. Bölzer: Aura Bardzo intensywna epka szwajcarskiego duetu. 3 utwory, przekładające się na 22 minuty miażdżącego blacku, przypominającego dokonania Deathspell Omega. Pod nieustającym natłokiem hałasu, chowają się ciekawe melodie, a całość jest nie tylko brutalna, ale też prawdziwie intrygująca i... Czytaj dalej →
Krótka Piłka 2013 cz. 7
Alter Bridge: Fortress Nowoczesny, mainstreamowy hard rock. Trochę zbyt wymuskane brzmienie, ale piosenki mają naprawdę niezłe, a wokal Mylesa Kennedy’ego też wpływa pozytywnie na odbiór. Nic przełomowego, ale słucha się przyjemnie. Anneke Van Giersbergen: Drive Przeciętny pop-rock z dość miernymi tekstami. Ale ten głos… Anneke mogłaby czytać przysłowiową książkę telefoniczną, a i tak dostawałbym ciar.... Czytaj dalej →
Krótka Piłka 2013 cz. 6
Autopsy: Headless Ritual Klasycy deathu powracają. Trochę tłustsze brzmienie niż poprzednio zdecydowanie należy policzyć im na plus, tak samo jak typowe dla nich fajne, zróżnicowane i ciekawe kompozycje oraz szalony głos Chrisa Reiferta. Bardzo dobre. Avenged Sevenfold: Hail to the King Niezaprzeczalnym faktem jest, że chłopaki zrzynają tutaj bezwstydnie z największych gwiazd ciężkiego rocka z... Czytaj dalej →
Asking Alexandria: From Death to Destiny
Parę miesięcy temu wspomniałem na tych skromnych łamach o tzw. “guilty pleasures”, czyli rzeczach, które lubimy, ale wstydzimy się przed znajomymi. Co ciekawe, w społeczności metalowców łatwiej przyznać się do miłości do czegoś z zupełnie innej bajki, jak np. Lady Pank, Kombi(i), czy, jak w moim przypadku, Katy Perry. Ludzie zwykle myślą, że to dla... Czytaj dalej →
Krótka Piłka 2013 cz. 5
Philip H. Anselmo & The Illegals: Walk Through Exits Only Taki dość bezsensowny wygrzew. Niby tylko 8 ścieżek, ale męczy okrutnie. Jeśli chcecie posłuchać fajnych piosenek, w których Filipek drze ryja, polecam Superjoint Ritual. Bo to tutaj takie jakieś niefajne zupełnie. Black Tusk: Tend No Wounds Przeciętna epka zawierająca przeciętny, typowo amerykański sludge’o-stoner. Szkoda czasu.... Czytaj dalej →
Krótka piłka 2013 cz. 4
A Pale Horse Named Death: Lay My Soul to Waste Mix Paradise Lost i Type O Negative. Już dawno żadna płyta nie sprawiała, że chcę się pociąć. A może to gówniana aura i inne okoliczności zewnętrzne? Kto wie? Jakby nie było, pierwszy raz słuchało się świetnie, ale z każdym kolejnym uroku płycie ubywało. Alice in... Czytaj dalej →
