Siewka!Jak już pisałem, ostatnimi czasy nie mam chwili, żeby dobrze pierdnąć, o pisaniu na Twoją Starą nie wspominając. Oczywiście, czas na słuchanie muzyki zawsze znajdę i jako dowód, że nie próżnuję pod tym względem, dziś pierwsza odsłona 2-3 zdaniowych recenzji przesłuchanych przeze mnie płyt z bieżącego roku. Przesłuchanych, to może za dużo powiedziane, ale... Czytaj dalej →
Deftones – Diamond Eyes
... właśnie dlatego czasem kupuję płyty dla okładek. Tak. Sowy rządzą. Może nie tak jak jeże, ale naprawdę dają radę.Tak się fartownie składa, że w przypadku Diamond Eyes, muza też mi się bardzo podoba, więc wszystko gra. A jakie konkretnie dźwięki zawarte są na tym krążku? W sumie takie jak zwykle u panów z... Czytaj dalej →
The Dillinger Escape Plan – Option Paralysis
Jednozdaniowa recenzja (coby zmieścić się w narzucone sobie ramy czasowe):Przyjemny chaos, acz trochę przeprodukowany, promowany przez fajnie zrobiony teledysk.Uff, środa zaliczona, byle do niedzieli. Buziaxy!
Ihsahn – After
Już nie pamiętam co mnie skłoniło do zapoznania się z solowym dorobkiem Ihsahna. Pewnie jakiś artykuł w Guitar World, albo coś takiego. Mimo, że jego macierzysta formacja, Emperor, jest... no powiedzmy moim ulubionym zespołem black metalowym, to jednak nie szaleję za nimi na tyle, by śledzić poczynania ich lidera. I tu tkwi błąd z... Czytaj dalej →
Fear Factory – Mechanize
Po niecałych 5-u latach przerwy Fabryka Strachu powraca do naszych głośników i do tego w nowym składzie. Do Burtona C. Bella, dołącza ponownie Dino Cazares, a także sekcja rytmiczna Strapping Young Lad- Byron Stroud i legenda metalowych bębnów (hmm, nie zabrzmiało to najlepiej) Gene Hoglan. A jaki ta roszada kadrowa miała wpływ na muzykę?... Czytaj dalej →
It Might Get Loud
Fajny film dzisiaj widziałem. O gitarach był. Tu macie trailer. Przede wszystkim niespodzianką było dla mnie, że ktoś sprowadził ten obraz legalnie do Polski. Następnie zdziwiła dość pokaźna frekwencja w kinie i pełen przekrój- od starych, wyleniałych rockmanów, przez taką trochę "alternatywną" młodzież, aż po całe rodziny (serio!). I co najbardziej chyba zaskakujące, może... Czytaj dalej →
Devin Townsend Project – Addicted
Supercrush! - nie wiem za bardzo co tu napisać. Uwielbiam tę piosenkę. Przesłuchałem ją jakieś 50 razy i wciąż chcę jeszcze. Dzięki niej płyta dostaje tak wysoką ocenę. Nie żeby reszta była słaba. Devin sam z siebie nie nagrywa gniotów, a tutaj wspiera go jeszcze cudowna Anneke. Jednak trzeba szczerze napisać, że pozostałe... Czytaj dalej →
Slayer – World Painted Blood
Ciągle nie mogę wyjść ze zdziwienia- nowy Slayer naprawdę mi się podoba. Aczkolwiek pierwsze wrażenie nie było zbyt pozytywne- gitary brzmią tak samo cienko i wiercąco jak na Death Magnetic. Tam to jakoś pasowało, tutaj niezazbyt. Ja rozumiem, że maczał tu palce ten sam tandem producencki Rubin- Fidelman, ale bez przesady- to nie jest... Czytaj dalej →
Alice in Chains – Black Gives Way to Blue
"Hope, a new beginning..." - pierwsze słowa padające na tej płycie, brzmią wręcz szyderczo, w zestawieniu z ciężką, przygnębiającą muzyką. Podczas słuchania całej płyty miałem wrażenie, że z głośników wylewa się ciekły ołów. Pod tym względem, jest to kontynuacja tego co działo się na ostatniej płycie z Laynem. I mimo, że teksty mają dość... Czytaj dalej →
Megadeth – Endgame
Pamiętając całkiem solidny album Ryżego, United Abominations, podchodziłem do jego najnowszego dzieła ze sporą dozą optymizmu. Mustaine wymienił co prawda w międzyczasie gitarzystę, ale: a) i tak wszyscy wiedzą że Megadeth=Mustaine; b) Chris Broderick jest wymiataczem jakich mało, i filmiki na których ściga się z moim ulubieńcem Jeffem Loomisem robią wrażenie. Otwierający całość instrumental, Dialectic... Czytaj dalej →
