Przedmowa: Dzisiaj i pewnie jeszcze parę razy w najbliższym czasie, krócej i na szybciej. Powód jest psem, które pochłania trochę czasu i jeszcze, używając korpo-slangu, się nie wdrożyłem w ten temat. Za to teksty powinny płynąć regularnym strumieniem, bo koncertów w listopadzie prawdziwa moc! Początek relacji właściwej: Gdyby to był piątek, byłoby to idealne zakończenie... Czytaj dalej →
In Solitude, Beastmilk – Firlej, Wrocław – 07.10.2014.
Firlej: Klub wzbudził we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony wyglądał na zupełnie nieprzygotowany na podejmowanie imprezy dla ponad stu osób. Maciupeńkie toalety (w męskiej tylko po jednym pisuarze i klozecie) i mały bar, w którym dwie obsługujące panie nie radziły sobie z obsługą długiej kolejki, to niby rzeczy poboczne, ale wpływające znacząco na korzystanie... Czytaj dalej →
Polish Satanist Tour – Eter, Wrocław – 05.10.2014.
Gdybym wierzył w jakąkolwiek wyższą moc sprawczą, właśnie ją posądzałbym o reżyserię wypadków z początku października. 2. dnia miesiąca, kiedy to miał odbyć się koncert Behemotha w Poznaniu, leżałem obłożnie chory i niezdolny do uczestnictwa w jakimkolwiek wydarzeniu kulturalnym. Na szczęście moje (i nieszczęście wolności słowa w tym śmiesznym kraju) poznański etap satanistycznej trasy został... Czytaj dalej →
Blitzkrieg VII – Eskulap, Poznań – 13.09.2014.
Na kolejną odsłonę popularnego “Blitzu” szedłem zachęcony lekturą Wojny Totalnej oraz tak mglistymi jak pozytywnymi wspomnieniami z jedynego do tej pory koncertu Vader który widziałem, kiedy to supportowali Metallikę w Chorzowie 10 lat temu. Calm Hatchery W roli otwieracza wystąpił białostocki kwintet i z jakiegoś powodu przypasował publiczności. Może to kwestia ruchliwego frontmana, który wyglądał... Czytaj dalej →
Sonisphere – Stadion Narodowy, Warszawa – 11.07.2014.
Na zakup biletu na czwartą polską edycję festiwalu zdecydowałem się, kiedy organizator ogłosił, że wystąpi tam Alice in Chains. Alicję kocham tak samo jak Perłowy Dżemik, więc pomimo niezbyt pochlebnych opinii na temat miejsca koncertu lekką ręką wydałem ćwierć tysia na bilet. Tym bardziej, że wszystkie ich okoliczne występy (tj. te w Niemczech) szybko się... Czytaj dalej →
Open’er Festival, dzień 2 – Lotnisko Gdynia-Kosakowo – 03.07.2014.
CZĘŚĆ I: rys historyczny Zacznijmy od ujęcia osobisto-historycznego. Do muzyki Pearl Jam podchodziłem trzy razy. Po raz pierwszy, kiedy dowiedziałem się, że jest to ulubiony zespół jednego z moich ówczesnych bohaterów - Dennisa Rodmana. Byłem wtedy w podstawówce i polowałem na jakiś teledysk tego zespołu z dziwną nazwą, aż w końcu udało się! Już nie... Czytaj dalej →
Iron Maiden – Inea Stadion, Poznań – 24.06.2014.
To była moja pierwsza wizyta na stadionie przy ulicy Bułgarskiej. Z początku arena zmagań miejscowego Lecha zrobiła całkiem dobre wrażenie. Być może dlatego, że jedyne porównanie mam z dość starym obiektem szczecińskiej Pogoni. Tak czy owak, INEA stadion jest w miarę duży, wygląda na zadbany i ma takie ładne żagielki, z których składa się dach.... Czytaj dalej →
Obscure Sphinx – U Bazyla, Poznań – 10.05.2014.
Shots from Deneb: Ze wstydem muszę się przyznać, że spóźniliśmy się na lwią część ich występu, bo jedliśmy hamburgery ze Św. Krowy (ciągle na mega-propsie!) i oglądaliśmy Warsaw Shore (ciągle głupie w chuj). Swoją drogą, właśnie do mnie doszło, że 3 z 8 uczestników jest z Poznania. Nic dziwnego, że Rysiu prezydentuje tutaj od tylu... Czytaj dalej →
XV-lecie Bloodthirst – U Bazyla, Poznań – 05.04.2014.
Biforek: Na koncert wybrałem się z kuzynką moją, również fanką ciężkiego roczka. Gdy okazało się, że jest jakaś obsuwa i że będzie trzeba dłużej poczekać na otwarcie bazylowych podwoi, udaliśmy się na wzgórze św. Wojciecha. Była przyjemna wiosenna pogoda więc spoczęliśmy na ławeczce między dwoma kościołami. Sympatyczność sytuacji nie trwała zbyt długo, gdyż chwilę później... Czytaj dalej →
Steel Panther – Brixton Acedemy, Londyn, Anglia – 26.03.2014.
Wszystko zaczęło się od popularnego serwisu facebook.com. Właśnie dzięki tej stronie doszło do mojego wyjazdu na koncert Stalowej Pantery do stolicy Wielkiej Brytanii (bilet na koncert kosztował 22 funty, czyli trochę tylko więcej niż u nas). W skrócie: polscy znajomi zignorowali moją propozycję wspólnego wyjazdu na koncert do Warszawy. Na szczęście zauważyła ją koleżanka mieszkająca... Czytaj dalej →
